Zwiedzamy Londyn za pół ceny. I dlaczego potrzebne nam do tego brytyjskie koleje ?

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla „polskich” Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i „transportowe” w czasie pobytu w „Lądku”.

15

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla „polskich” Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i „transportowe” w czasie pobytu w „Lądku”.

Każdy wyjazd turystyczny wcześniej czy później kończy się na ekonomii – plany turystyczne versus realia ekonomiczne 🙂 Londynu dotyczy to jak rzadko której destynacji – brytyjskie ceny nijak przystają do polskiej rzeczywistości. Podamy teraz organiczny przykład – jedziemy na weekend majowy (1-6 maja 2013 r.) do Londynu, głównym celem jest zwiedzanie. Drugim celem jest: zwiedzanie. A trzecim: zwiedzanie 🙂

Warto pamiętać, że transport miejski i zwiedzanie to w przypadku Londynu w wielu miejscach część wspólna. Tzn. im więcej zamierzamy jeździć transportem miejskim w celu zwiedzania atrakcji miasta – tym bardziej opłaca się nam… myśleć i liczyć !

Londyński piętrus
Londyński piętrus

Zacznijmy od samej idei transportu miejskiego, od razu odnosząc ją do naszego konkretnego przypadku (od razu zaznaczamy, że Wasz indywidualny przypadek ZAWSZE wymaga osobnej kalkulacji ekonomicznej !). Londyński transport miejski to głównie: mega rozbudowane metro, śliczne i powolne miejskie piętruski (które niespodziewanie często okazują się niestety parteruskami) i miejskie koleje (te, których da się użyć w obrębie miasta, zwią się DLR). Oczywiście cała komunikacja miejska dla utrudnienia jest podzielona na strefy (im dalej od centrum tym drożej). Strefy te dotyczą metra i kolei (DLR), ale, co niezwykle istotne, NIE DOTYCZA miejskich czerwonych autobusów (miejskie czerwone autobusy nie mają podziału na strefy, co oznacza, że kupując kartę wieloprzejazdową w metrze na strefy 1-2, można się na jej podstawie poruszać autobusami w każdej strefie – nawet szóstej). Mapę stref komunikacji miejskiej w Londynie znajdziecie poniżej (aktualna na maj 2013 r.). My sobie wydrukowaliśmy ją i wzięliśmy ze sobą, ale mapka ta jest dostępna gratis na większości londyńskich stacji metra) :

Mapa londyńskiego metra
Mapa londyńskiego metra

Skoro już wiemy, że „transportowy” Londyn dzieli się na strefy. Warto zastanowić się, gdzie będzie miała siedzibę nasza „baza wypadowa” na miasto. Nasza znajdowała się w Gants Hill – to jest czwarta strefa komunikacji Londynu. I tu warto włączyć kalkulator.

Wg obowiązującego cennika, podróż metrem w Londynie ze strefy 4 do strefy 1 (w której znajduje się większość atrakcji angielskiej stolicy) kosztuje 5.50 funta – czyli mniej więcej wg dzisiejszego kursu… 25 zł od osoby ! Warto zapamiętać, że podróż liczona jest pomiędzy stacją „wejściową” a „wyjściową”. Jeśli więc jedziecie rano do centrum zwiedzać, potem wsiadacie ponownie by zobaczyć inne miejsce, a potem wracacie trasą powrotną – zaliczacie trzy podróże wg cennika londyńskiego transportu. Jeśli wieczorem zostawicie dzieci i pojedziecie sami we dwójkę oglądać Londyn nocą tam i z powrotem – kolejne dwie trasy. Liczone od osoby ! Na szczęście urzędowo, dzieci poniżej 11 lat jeżdżą każdym rodzajem londyńskiego transportu ZA DARMO !

Kolej naziemna (DLR)
Kolej naziemna (DLR)
Stacja kolei naziemnej (DLR)
Stacja kolei naziemnej (DLR)

Policzmy więc: raz dziennie jedziemy do centrum z 4 strefy, przesiadamy się, wracamy. Odwozimy dzieci i jedziemy na nocną wycieczkę we dwójkę. Standardowy cennik policzyłby nam 4 trasy po 5,50 funta za osobę (liczymy cały czas 2 osoby) i jedną (tą przesiadkową) za 4,50 funta czyli 53 funty na dobę za sam transport (5 dni = 265 funtów = prawie 1200 zł) – dla przeciętnej polskiej rodziny koszty nie do przyjęcia. To nie wygląda dobrze, prawda ?

No to teraz o możliwościach zbicia kosztów do poziomu akceptowalnego. Transport miejski w Londynie oferuje oczywiście tzw. bilety długoterminowe (Oyster Card, TravelCard) oraz karty przedpłacone, prepaid (Oyster Card). Nikt o zdrowych zmysłach nie kupuje w Londynie jednorazowych biletów na podróż, chyba że porusza się transportem miejskim raz na tydzień.

Stacja metra Baker Street
Stacja metra Baker Street

Najpopularniejszym, ale jak wykażemy dalej, nie do końca najlepszym dla turysty wyborem, jest Oyster Card – w wersji dla turystów dostępna jako karta prepaid, na którą „ładujemy” dowolną kwotę. Dodatkowo płacimy kilka funtów jednorazowo za jej wydanie (jest to teoretycznie depozyt – kartę można zwrócić i odzyskać te pieniądze). Oyster Card można kupić na stacjach metra lub przez Internet. Każdorazowo przy wchodzeniu (w metrze także przy wychodzeniu) przykłada się ją do specjalnych czujników, które ściągają określoną kwotę z karty, informując przy okazji na wyświetlaczu o pozostałej na karcie kwocie.

Ceny przejazdów opłacanych kartą Oyster Card w porównaniu do cen przejazdów, opłacanych gotówką (screen z www.londontoolkit.com)
Ceny przejazdów opłacanych kartą Oyster Card w porównaniu do cen przejazdów, opłacanych gotówką (screen z www.londontoolkit.com)

Jak łatwo zauważyć powyżej, dzięki używaniu Oyster Card, ceny przejazdów transportem miejskim w Londynie drastycznie nam spadają, w niektórych przypadkach nawet o połowę i więcej. Peak i Off Peak to godziny podróżowania: Peak to godziny szczytu (6.30-9.30 i 16.00-19.00), Off Peak to reszta doby.

Oyster Card mają jeszcze jedną – ogromną dla turysty – finansową zaletę. Jest to tzw. Daily Price Cap – maksymalna kwota, jaka jest pobierana za przejazdy komunikacją miejską w ciągu doby. Oznacza to, że nigdy nie zostanie Wam ściągnięta z karty kwota wyższa niż ten właśnie limit, nawet jeśli będziecie przez 24 godziny non-stop jeździć po Londynie, przesiadając się co 10 minut.

Daily Price Cap dla przejazdów opłacanych kartą Oyster Card (screen z www.londontoolkit.com)
Daily Price Cap dla przejazdów opłacanych kartą Oyster Card (screen z www.londontoolkit.com)

I teraz nasza kalkulacja podróży po Londynie wygląda tak: dwie karty Oyster, limit dzienny dla stref 1-4: 10,60 funta, czyli dziennie wydajemy max 21,20 funta. 5 dni to 106 funtów = jakieś 480 zł (zależnie od kursu funta). Dużo lepiej, prawda ? Ale i tę kwotę da się zbić niżej, dodatkowo zyskując ogromne pieniądze, zaoszczędzone na wizytach w londyńskich atrakcjach turystycznych. Jak ?

Jak już wspomnieliśmy wyżej, oprócz Oyster Card, istnieje jeszcze w Londynie instytucja tzw. Travelcard (przez Polaków zwana popularnie „travelką”). To już nie jest prepaid, to po prostu bilet okresowy (jedno- lub siedmiodniowy, są też dłuższe, ale nie są potrzebne turystom), wydrukowany na kartonowej karcie wielkości karty kredytowej. Kartę tę w metrze i pociągu wkłada się do czytnika przy wejściu i wyjściu ze stacji (informacyjnie, tylko po to by otworzyła się bramka, nie jest ściągana żadna kwota, jak w przypadku Oyster Card), natomiast w autobusach po prostu pokazuje się ją kierowcy. I znów przechodzimy do matematyki.

7-dniowa Travelcard na komunikację pomiędzy strefami 1-4 kosztuje 43,60 funta. Za tę cenę jedna osoba może poruszać się dowolną ilość razy, dowolnym miejskim środkiem transportu w Londynie i o dowolnej porze (nie ma podziału na Peak i Off Peak). Opłaca się ją kupić nawet w naszym przypadku, czyli przy 5-dniowym pobycie. Koszt dla 2 osób to ok.88 funtów, czyli ok. 400 zł. Niżej (w przypadku stref 1-4) raczej zejść się nie da.

Londyńska taksówka
Londyńska taksówka

OK. Ale miało być o zwiedzaniu Londynu za pół ceny. I miało być o brytyjskich kolejach. A na razie ani o jednym ani o drugim nie było ani słowa. Kalkulacja kosztów transportu była konieczna – po pierwsze transport jest bardzo istotnym kosztem zwiedzania Londynu, po drugie transport jest środkiem do obniżania kosztów biletów do atrakcji turystycznych Londynu. Jak to możliwe ?

Od początku. Większość atrakcji turystycznych w Londynie jest udostępniona do zwiedzania odpłatnie. Nie dotyczy to muzeów i galerii, będących własnością publiczną (m.in. British Museum, National Gallery, Natural History Museum, Science Museum, V&A Museum, Tate Modern), ale cała reszta jest płatna. Niestety ceny, po przeliczeniu na polskie realia, są momentami kosmiczne, dla przykładu:

  • wstęp do Tower of London to koszt 21,45 funta dla osoby dorosłej, 10,75 dla dziecka, bilet rodzinny 57,20 funta;
  • wstęp do muzeum figur woskowych Madame Tussauds to koszt 30 funtów (22,50 przez internet) dla osoby dorosłej, 25,80 funta (19,35 przez internet) dla dziecka, bilet rodzinny 108 funtów (81 funtów przez internet)
  • wstęp do London Eye to minimalny koszt 19,20 funta (17,28 przez internet) dla osoby dorosłej, 12,30 funta (11,07 przez internet) dla dziecka, bilet rodzinny 63 funty (50,40 przez internet)

A to tylko trzy absolutne „must be” w Londynie. Wyjazd rodzinny ? Każda atrakcja to minimum 200 zł za bilety wstępu. Można odpuścić wszystkie płatne atrakcje (tych dostępnych bezpłatnie i tak wystarczy na kilka dni pobytu), ale można też… zbić koszty, jak w przypadku transportu miejskiego. I równie pokrętnie 🙂 Ale jak najbardziej legalnie.

Londyńskie piętrusy
Londyńskie piętrusy

Otóż w Londynie istnieje coś takiego, jak akcja „2 za 1”, czyli dwie osoby mogą kupić bilet do danego miejsca w cenie jednego biletu osoby dorosłej. W akcji tej bierze udział ogromna większość odpłatnych atrakcji turystycznych Londynu, a sponsorem całości są firmy – operatorzy linii kolejowych w mieście. Informacja o sponsorach jest istotna, jest wręcz kluczem do oszczędności. Bowiem kluczem do skorzystania z promocji jest posiadanie ważnego biletu, kupionego od linii kolejowych w dniu zwiedzania danej atrakcji turystycznej. Innymi słowy, jeśli 4 maja chcecie wejść we dwie osoby w cenie jednego biletu do Tower of London, musicie mieć ważny w dniu 4 maja bilet, kupiony od linii kolejowej. Celowo nie piszę bilet KOLEJOWY, tylko bilet, kupiony od linii kolejowej. To ZASADNICZA ROZNICA.

I tu dochodzimy do sensu całego wpisu. Linie kolejowe w Londynie bowiem, oprócz sprzedawania biletów na przejazdy koleją, sprzedają także karty Travelcard, działające na cały transport miejski w angielskiej stolicy. I co ważne – karty Travelcard, kupione na stacjach kolejowych, biorą udział w promocji „2 za 1” – w odróżnieniu od kart Travelcard kupionych gdziekolwiek indziej. A cena jest dokładnie taka sama, nie ma żadnej różnicy. Karty Travelcard, kupione na stacjach kolejowych, są oznaczone logiem linii kolejowych i to wystarcza aby kupować bilety do atrakcji turystycznych Londynu w formacie 2 osoby = 1 bilet !

Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra
Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra
Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra
Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra

I znów nasz konkretny przypadek. Lądujemy na lotnisku London Luton. Transport easyBusa podwozi nas w okolice stacji metra Baker Street. Wystarczy się przejść 5 minut na sąsiednią Marylebone, będącą jednocześnie stacją kolejową i kupić w kasie (nie w automacie) „travelkę” na tydzień za 43,60 funta. Cały pobyt „opędzimy” na tej karcie, nie martwiąc się o doładowania, przykładanie do czytników, płacąc najniższą możliwą cenę za transport i zbijając ceny za bilety we wszystkich atrakcjach turystycznych Londynu. Bo kupując od linii kolejowych „travelkę” na 7 dni, możemy przez wszystkie te 7 dni kupować bilety w formacie „2 za 1”.

Są dwa istotne haczyki tego rewelacyjnego rozwiązania:

  • linie kolejowe przy zakupie „travelki” na 7 dni lub dłuższej wymagają wyrobienia (bezpłatnego) karty klienckiej ze zdjęciem – trzeba mieć ze sobą zdjęcie paszportowe (ale dostaniecie w zamian wygodne etui na obie karty – TravelCard i kartę kliencką);
  • format zwiedzania „2 za 1” jest dość sztywny, tzn. dwie osoby (bez względu na ich wiek) wchodzą w cenie jednego biletu dla osoby dorosłej. Czyli opłaca się, gdy wchodzą dwie osoby dorosłe lub 1 osoba dorosła i jedno dziecko. Nie daje nic, gdy wchodzi dwójka dzieci. Kalkulacja opłacalności zależy więc od liczebności rodziny, ale w większości przypadków (nasz to 2+2) opłaca się, a różnice są znaczne.

I tak zatoczyliśmy koło. Od cen transportu miejskiego w Londynie, poprzez ceny atrakcji turystycznych w Londynie dotarliśmy do sensu korzystania z kolei. Choć „korzystania” to za duże słowo – można nie korzystać z kolei, kupić u nich bilet na komunikację miejską i oszczędzać. Ale miejską koleją (DLR) warto się przejechać, choćby dla możliwości podróżowania OBOK maszynisty – tak tak – wagony są tak skonstruowane, że da się legalnie siedzieć w tzw. „pierwszym rzędzie” 🙂

W metrze
W metrze

Aha – akcja „2 za 1” ma swoją stronę internetową, na której znajdziecie listę udostępnionych w jej ramach atrakcji (obecnie jest ich ponad 150), a także bez problemu pobrać i wydrukować kupon zniżkowy (pamiętajcie jednak, że działa on tylko razem z ważnym biletem OD KOLEI).

Pełna galeria zdjęć z londyńskiego transportu miejskiego znajduje się na osobnej stronie naszego bloga.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena / 5. Ilość opinii:

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

15
Dodaj komentarz

Please Login to comment
7 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
Tomaszmuniekawern1976felicjaalex_alus Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
munieka
Użytkownik
munieka

witam, czy jak kupię travelcard na zony tylko 1-2 to starczy na zobaczenie wszystkich najważniejszych atrakcji przez 6 dniowy pobyt w londynie (kwaterę mam wynajętą w zonie 2) – gdzie najlepiej ją kupić (tą travelkę – aby mieć te 2w1 zniżki) po wylądowaniu na stansted i jak najlepiej i najtaniej dostać się ze stansted do centrum (lub od razu do limehouse station) po drodze kupując travelcard? z góry dzięki za info, pozdrawiam

felicja
Użytkownik
felicja

Jeśli chcę zwiedzić zamek Tower, ale tylko z zewnątrz tak jak np można wejść na dziedziniec Wawelu w Krakowie, czy mogę wejść za darmo? Nie chcę zwiedzać sale bo na to nie będę miała czasu.
Zwiedzać Londyn będę sama.

Rewelacyjna strona, ciekawe informacje, dużo można się dowiedzieć, dzięki 🙂
Pozdrawiam.

alex_alus
Użytkownik
alex_alus

Dzień Dobry, świetny opis i bardzo pomocny. Mam pytanie czy dzieci (do 11 lat) mogą podróżować za darmo wraz z rodzicami, którzy posiadają travel cards ? Czy powinny posiadać swoje karty ?

Dariusz
Użytkownik
Dariusz

Wlasnie wrocilismy z tygodniowego pobytu w Londynie. Z tym że nie jechaliśmy z Polski ale ze Szkocji, gdzie obecnie mieszkamy. Przed wyjazdem planując co i gdzie, trafiłem również na Waszą jakże przydatną stronę. Za co dziękuję. Rzeczywiście wszystko co opisaliście działa. Podczas pobytu używalismy karty Travelcard, kupionej na stacji kolejowej King Cross przy peronie 8, czynnej całą dobę. Zniżki przy użyciu tej karty „2+1” świetnie działaja. Wspaniałe miasto do zwiedzania, mimo ogromniastego tłumu turystów na ulicach i do każdej atrakcji. Mam nadzieję tam znowu wrócić bo naprawdę jest co oglądać. Pozdrawiam

tambilscy
Użytkownik
tambilscy

W ostatnich dniach Września 2015, ja i moja 14 letnia córka wybraliśmy się na 4 dniową wycieczkę do Londynu. Planując naszą podróż skorzystaliśmy z cennych informacji, opisanych na tej stronie. Jednak od 2013 roku trochę pozmieniało się i o tym chcę poinformować. Przede wszystkim nie funkcjonuje już zniżka do tzw. ATRACTIONS, na podstawie biletu komunikacji miejskiej, tu opisanych jako TRAVELCARD i sprzedawanych na stacjach kolejowych, takich jak STRADFORD, LIVERPOOL STREET, BAKER STREET, czy VICTORIA. Zniżkę do popularnych miejsc uzyskuje się, kupując bilet w jednym z tych, do których zdecydujemy wybrać się najpierw. Tu weźmy dla przykładu Galerie Figur Woskowych MADAME… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Dzień dobry Państwu. Dziękuję za interesujący artykuł, nie wiedziałam o takich możliwościach Travelcard. Mam pytanie – czy w przypadku modelu rodziny 2+1 można zrobić tak, że ja z mężem wchodzimy np. na London Eye w ramach jednego dorosłego biletu, a dziecko (8 lat) na bilet ulgowy? Z tekstu wynika, że chyba tak, ale wolę się upewnić. Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam ciepło.

ilona
Gość
ilona

witam czyli jak kupie bilet na stacji kolejowej na jeden dzien a potem wsiad w metro bede mogla korzystac z tego biletu 2 w cenie 1 ak? bez koniecznosci jechania pociagiem