Wszystko, co dało się zobaczyć w górach Troodos, cz.1

Pokazaliśmy Wam już część atrakcji cypryjskich gór Troodos – kościoły z listy UNESCO i monaster Kykkos. No to teraz czas na tradycyjny, chronologiczny zapis przejazdu przez najwyższe pasmo górskie Cypru.

0
5
(1)

Pokazaliśmy Wam już część atrakcji cypryjskich gór Troodos – kościoły z listy UNESCO i monaster Kykkos. No to teraz czas na tradycyjny, chronologiczny zapis przejazdu przez najwyższe pasmo górskie Cypru.

Cypr 2015, dzień 3 (poprzedni wpis: Monaster Kykkos, duma gór Troodos). Całe dwa dni mieliśmy spędzić na Cyprze z dala od morskiego wybrzeża. Po zwiedzaniu Nikozji z obu stron (greckiej i tureckiej), następnym etapem tygodniówki na wyspie Afrodyty był wjazd w góry Troodos, najwyższe pasmo górskie Cypru. Góry jak góry – na najwyższy szczyt (Olimp) da się wjechać samochodem, więc szału nie ma. Pod „górskim” względem. Ale góry Troodos to serce średniowiecznej historii Cypru, to małe, ukryte na zboczach wsie ze starymi kościółkami. I to właśnie pod znakiem cudownych widoków i seryjnie zwiedzanych starych miejsc kultu religijnego miało nam upłynąć kolejne półtora dnia.

Na początek uciekamy z Nikozji na zachód, drogą świetnie oznakowaną w kierunku Troodos. Pierwszy przystanek to Peristerona, mała wieś (2 tys.mieszkańców) jeszcze przed wjazdem w góry. Są tu dwa interesujące zabytki. Pierwszym jest kościół św.Barnaby i Hilariona, wybudowany na przełomie XI / XII w.

Peristerona, kościół św.Barnaby i Hilariona
Peristerona, kościół św.Barnaby i Hilariona
Potami, kościół św.Jerzego
Potami, kościół św.Jerzego
Wizakia, kościół św.Katarzyny
Wizakia, kościół św.Katarzyny
Nikitari, kościół św.Jana Chrzciciela
Nikitari, kościół św.Jana Chrzciciela

Dwa interesujące fakty wiążą się z nim: po pierwsze architektura – to jeden z dwóch na Cyprze kościołów z dachem pokrytym pięcioma kopułami (ten drugi, niedaleko Pafos, też będziemy oglądać). Po drugie, najprawdopodobniej wybudowano go na pozostałościach jeszcze starszej świątyni, pochodzącej gdzieś z VIII / IX w. We wnętrzach znajdują się freski, pochodzące z XV / XVI w. Obaj patroni świątyni: św.Barnaba i św.Hilarion, związani byli z Cyprem. Pierwszy wg legendy był pierwszym arcybiskupem Cypru i został tu ukamienowany. Drugi ostatnie lata swego życia spędził na wyspie.

Peristerona, zabytkowy meczet
Peristerona, zabytkowy meczet

Drugim ważnym zabytkiem w Peristeronie jest obecny meczet, uznawany za jeden z najstarszych na Cyprze. Tyle że prawdopodobnie nie był on od początku świątynią islamską, wybudowany został pierwotnie jako kościół św.Mikołaja w XV w. Dopiero po nastaniu władzy osmańskiej został skonwertowany na meczet (XVI w.). W czasie naszej wizyty meczet wydawał się nieczynny (remont ?). Obie świątynie w Peristeronie uznawane były w czasie władzy brytyjskiej za wzorcowy przykład koegzystencji społeczności greckiej i tureckiej. Do tego stopnia, że wizerunek obu świątyń ozdabiał banknoty w owym czasie.

Niecałe 10 km od Peristerony znajduje się wieś Potami, w której warto zobaczyć kolejny zabytkowy kościół – wybudowany w połowie XVI w. kościół św.Jerzego. Wg legendy powstał na życzenie ówczesnej królowej Cypru. Wnętrze było zapewne w całości wymalowane freskami, do dziś zachował się jeden niewielki fragment. Zachowało się jednakże kilka ikon, pochodzących z XV w.

Cypr, dojrzewające granaty
Cypr, dojrzewające granaty
Kato Koutrafas, zabytkowy kościółek
Kato Koutrafas, zabytkowy kościółek
Kalopanagiotis, panorama miejscowości
Kalopanagiotis, panorama miejscowości
Kalopanagiotis, uliczki starej części wsi
Kalopanagiotis, uliczki starej części wsi

Teraz zmieniamy kierunek na południe. Kolejne kilka kilometrów i jesteśmy w Wizakii, małej wsi już niemal u podnóża gór Troodos. Znajdują się tu dwa warte uwagi kościółki: Archanioła Michała i św.Katarzyny. Tego pierwszego nie znaleźliśmy – oznaczeń do zabytków kompletnie tu brak, a kościółek Archanioła Michała (XVI w.) z zewnątrz nie odróżnia się (przynajmniej na zdjęciach które widzieliśmy) za przeproszeniem od… stodoły. Znajdujemy za to znacznie młodszy kościół św.Katarzyny, też znajdujący się w trakcie restauracji. Został wybudowany w 1885 r. w starym centrum wsi.

Tu małe nawiązanie do tureckiej części Nikozji – św.Katarzyna, patronka kościoła w Wizakii, urodziła się w egipskiej Aleksandrii, jako córka ważnych Rzymian. We wczesnej młodości przeszła na chrześcijaństwo, za co była torturowana i zmarła w młodym wieku. Podobno jakiś okres życia spędziła na Cyprze, a wg legendy została pochowana w miejscu, gdzie potem wybudowano kościół św.Katarzyny w Nikozji (dziś po stronie tureckiej), później przekształcony w meczet.

Teraz czas na wieś Nikitari, gdzie najważniejszym zabytkiem jest Panagia Asinou z listy UNESCO (patrz ten wpis), ale w centrum znajduje się jeszcze jeden, wyglądający na zabytkowy, kościół – św.Jana Chrzciciela. Ale niestety nie mamy o nim absolutnie żadnych informacji – internet zalany jest informacjami i zdjęciami z kościółka z listy UNESCO, natomiast o tym nie znaleźliśmy kompletnie nic. Po zwiedzeniu Panagia Phorviotissa (Asinou), znów skręcamy na północ.

Kalopanagiotis, auta równie zabytkowe jak wieś
Kalopanagiotis, auta równie zabytkowe jak wieś
Kalopanagiotis, auta równie zabytkowe jak wieś
Kalopanagiotis, auta równie zabytkowe jak wieś
Cypr, góry Troodos
Cypr, góry Troodos
Cypr, góry Troodos
Cypr, góry Troodos
Panorama Pedoulas
Panorama Pedoulas

W niemal opuszczonej wsi Kato Koutrafas znajdujemy kolejną świątynię, o której niezwykle ciężko cokolwiek znaleźć. Teraz już na poważnie wjeżdżamy w góry Troodos. W Kalopanagiotis, gdzie mieści się klasztor z listy UNESCO (patrz ten wpis), znajduje się trochę więcej interesujących miejsc. To jedna z tych wsi (raptem ok.300 stałych mieszkańców), w których znajdziecie co najmniej kilka zabytkowych kościołów i kaplic. Oglądamy jeden z nich – kościół NMP, pierwotnie wybudowany w XI w., a obecną postać przyjął w początkach XX w. Pomiędzy nim a klasztorem z listy UNESCO znajduje się w tradycyjnych górskich zabudowaniach, dość luksusowy kompleks hotelowy.

Wśród zabudowań znajduje się budynek, w którym urodził się w 1750 r. Lavrentios, późniejszy biskup Kyrenii, ścięty przez Turków w 1821 r., razem z ówczesnymi: arcybiskupem Cypru i biskupami Pafos oraz Kitionu (Larnaki) w czasach, gdy Grecja odzyskiwała niepodległość, a na Cyprze rodziły się bunty, zmierzające do obalenia Turków i przyłączenia wyspy do Grecji.

Po sąsiedzku od Kalopanagiotis znajduje się wieś Moutoullas i kolejny kościółek z listy UNESCO, który już opisywaliśmy (ten wpis), a skręcając w bok po kilkunastu kilometrach dotrzecie do bogatego monasteru Kykkos, któremu także już zdążyliśmy poświęcić osobny wpis.

Już po ciemku dojeżdżamy do wioski Pedoulas, naszego miejsca noclegowego. Tu zakończymy pierwszy dzień w górach Troodos i trzeci dzień na Cyprze. Pedoulas ma ledwie kilkuset mieszkańców i położona jest dość wysoko (1200 m n.p.m.) w górach. Wg tradycji założona została w czasach bizantyjskich, kiedy wypady Arabów na wyspę spowodowały exodus mieszkańców z wybrzeża wgłąb wyspy. Pedoulas było jednym z pierwszych miejsc w górach Troodos, do których zaczęli przybywać – już w XIX w. -pierwsi turyści. Pierwszy hotel powstał tu na początku XX w.

Restauracja
Restauracja „Two Flowers” w Pedoulas
Moussaka - gigant w Pedoulas
Moussaka – gigant w Pedoulas
Spaghetti carbonara - gigant w Pedoulas
Spaghetti carbonara – gigant w Pedoulas
Słodki deser po cypryjsku - orzechy w syropie i orzechówka
Słodki deser po cypryjsku – orzechy w syropie i orzechówka
Słodki deser po cypryjsku - orzechy w syropie
Słodki deser po cypryjsku – orzechy w syropie
Słodki deser po cypryjsku - śliwka w syropie
Słodki deser po cypryjsku – śliwka w syropie

Pedoulas słynie z przyjaznych i pomocnych mieszkańców, czego mieliśmy okazję całkiem niechcący doświadczyć. Jako że przyjechaliśmy dość późno – i na naszych oczach zamknął się ostatni otwarty w okolicach hotelu sklep spożywczy – chcąc nie chcąc udaliśmy się do restauracji naprzeciw hotelu – człowiek jeść wszak musi.

Restauracja nazywa się „Two Flowers” i jest częścią innego hotelu. Miało być skromnie, więc zamówiliśmy spaghetti carbonara i musakę (moussaka, tradycyjne danie greckie, czyli zapieczone warzywa z mięsem mielonym w sosie beszamelowym). Piwko do jedzenia obowiązkowo. To, co wjechało nam na stół, wpędziło nas w lekką konsternację – oczywiście były to zamówione dania, ale w postaci tak olbrzymiej, że już na pierwszy rzut oka wiadomo było, że będą kłopoty 🙂 Spaghetti wyglądało (zdjęcie tego chyba nie oddaje), jakbym dostał ugotowaną paczkę makaronu i pół kilo szynki i boczku do niej. Moussaka Doroty też była olbrzymem, razem z frytkami i warzywami szczelnie wypełniając duży talerz. Do tego wjechała litrowa woda mineralna, a wcześniej na zakąskę miska pysznych oliwek w marynacie.

Już przyzwyczailiśmy się, że jak coś przynoszą nie proszeni, to potem widzimy to na rachunku, więc przygotowywaliśmy się powoli (bardzo powoli, bo zjedzenie naszych dań zajęło nam nieco więcej czasu niż zakładaliśmy) do kwoty większej niż zakładana. Chyba po raz pierwszy w czasie naszych podróży oboje nie daliśmy rady zjeść tego, co zamówiliśmy – to było ponad nasze siły pomimo dużych starań. I kiedy już wymiękliśmy, wjechał właściciel z… deserem. Nie zamawianym – od razu z informacją, że to gratis od niego. Deser słodki – cypryjski specjał, czyli orzech w syropie (taki cały, razem z łupką, ale miękki, że kroi się go widelcem) oraz bliźniaczo przyrządzona zdaje się śliwka. Do tego po kieliszku… orzechówki 🙂

Góry Troodos, klasztor Panagia Eleousa Trikoukiotissas
Góry Troodos, klasztor Panagia Eleousa Trikoukiotissas
Góry Troodos, klasztor Panagia Eleousa Trikoukiotissas
Góry Troodos, klasztor Panagia Eleousa Trikoukiotissas
Panorama Prodromos, na szczycie opuszczony hotel Berengaria
Panorama Prodromos, na szczycie opuszczony hotel Berengaria
Góry Troodos, szczyt Olimpu, najwyższego szczytu Cypru
Góry Troodos, szczyt Olimpu, najwyższego szczytu Cypru
Góry Troodos
Góry Troodos

Zgodnie stwierdzamy, że nigdy w życiu się tak nie nażarliśmy 🙂 Jedzenie wychodziło nam uszami, gdy opuszczaliśmy „Two Flowers”, wyjście po schodach do naszego pokoju w hotelu było już katorgą 🙂 A co najprzyjemniejsze w tym wszystkim – na rachunku były wyłącznie dania, które sami zamówiliśmy, cała reszta rzeczywiście była gratisem. To wszystko sprawiło, że tą restaurację zapamiętaliśmy chyba najbardziej z całej podróży po Cyprze. Resztę wieczoru spędziliśmy leżąc do góry brzuchami na łóżkach w hotelu.

Drugi dzień w górach Troodos rozpoczynamy więc nazajutrz w Pedoulas, od ładnej panoramy, która rozpościerała się z naszego hotelowego balkonu. Pedoulas słynie z dużej ilości zabytkowych kościołów, z których jeden jest wpisany na listę UNESCO (opisaliśmy go tutaj). Pięć innych także pochodzi z czasów przed panowaniem osmańskim i choć nie są wpisane na listę UNESCO (zapewne nie mają tak bogatych fresków), to są od tego pierwszego… starsze – wszystkie pochodzą z XIV w. My jednak musimy jechać dalej, plany mamy tak bogate, że odpuszczamy pozostałe kościoły w Pedoulas, o istnieniu których podczas planowania podróży nie mieliśmy pojęcia – dowiedzieliśmy się dopiero na miejscu, z ulotki otrzymanej w hotelu.

Jedziemy dalej, ale zaczynamy od… zmiany planów. Zamiast w kierunku Kakopetrii i kolejnego kościoła z listy UNESCO, postanawiamy odwiedzić Olimp – najwyższy szczyt Cypru. A co, wiedzieliśmy grecki Olimp, to do kompletu dołożymy i ten cypryjski 🙂 Jedziemy więc na południe, przez wieś Prodromos – ale tu znów zmiana – zamiast na Olimp, skręcamy nadal na południe – klątwa „brązowych tablic” 🙂 Znaczy widzimy kierunkowskaz do zabytkowego klasztoru. Nie po drodze, ale co tam…

Klasztor Panagia Eleousa Trikoukiotissas nie ma określonej daty powstania. W dokumentach pojawia się w XII w., ale siostry oprowadzające nas po nim twierdzą, że powstał w XI w. We wczesnym okresie swego istnienia był potężnym klasztorem na równi z klasztorem Kykkos, ale potem podupadł ze względu na skrajne ubóstwo w czasach panowania osmańskiego. We wnętrzach przechowywana jest cudowna ikona z XVI w., która wg legendy uchroniła wyspę od plagi suszy. Zakonnice zajmują się głównie rolnictwem – uprawiają m.in. jadalne kasztany, które właśnie tutaj mieliśmy okazję widzieć w formie żywego drzewa z owocami, gotowymi do zbiorów – dojrzewają właśnie w październiku.

Kakopetria, kościółek Panagia Theotokos
Kakopetria, kościółek Panagia Theotokos
Kakopetria, kościółek Panagia Theotokos
Kakopetria, kościółek Panagia Theotokos
Galata, kościółek Agia Paraskevi
Galata, kościółek Agia Paraskevi
Galata, kościółek Agia Paraskevi
Galata, kościółek Agia Paraskevi

Z okolic klasztoru można ustrzelić niezłą panoramę Prodromos, z górującym nad wsią… zrujnowanym hotelem, który z daleka wygląda jak zamek. O hotelu (hotel Berengaria) krążą legendy o klątwie i straszącym w nich duchach – ponoć jeden z synów właściciela powiesił się tu na oczach gości hotelowych, a pozostali trzej zmarli w dziwnych okolicznościach…

Czas wreszcie na Olimp. Będziemy zdobywać najwyższą górę Cypru ! OK – wyjaśniamy – najwyższa góra Cypru ma 1952 m n.p.m. i… na szczyt da się wyjechać samochodem. Nie, nie terenowym. Na samą górę prowadzi równiusieńki asfalt, a Olimp nie wygląda na 2 kilometry wysokości, no ale wokoło wszystko położone jest grubo ponad 1100-1200 m n.p.m., więc Olimp zdaje się być takim wyższym pagórkiem. Żeby nie było tak różowo, szczyt Olimpu jest terenem wojskowym i samego fizycznego szczytu nie da się „zdobyć”. Dojechać na samą górę też się nie da – a raczej nie powinno się, bo przed samym szczytem pojawiają się zakazy (tylko dla pojazdów z bazy wojskowej), ale wzgardliwie je minęliśmy – zatrzymaliśmy się dopiero przed bramą bazy 🙂 Olimp zdobyty 🙂

Teraz, ponownie przejeżdżając przez Prodromos, jedziemy na wschód, do Kakopetrii. Trasa to jedna z najbardziej „pokręconych” dróg, jakimi jechaliśmy, zakrętów na kilkunastu kilometrach były chyba setki. Na wjeździe do Kakopetrii oglądamy kolejny z kościółków z listy UNESCO (tu opis). W samej Kakopetrii trafiamy na niezwykle liczne brązowe tablice, prowadzące do kolejnych zabytkowych kościółków, postanawiamy więc ich poszukać. Niestety nici z tego wyszły – kierunkowskazów więcej nie ma, a my giniemy w gąszczu małych, krętych uliczek. Odpuszczamy więc i wyjeżdżamy w kierunku Galaty, kolejnej wsi (sąsiadującej z Kakopetrią), gdzie stoi kolejny kościół z listy UNESCO.

I jak przestajemy szukać w Kakopetrii starych kościółków, to jeden sam się znajduje 🙂  Już na końcu wsi, przy granicy z Galatą, przy stacji benzynowej Lukoil stoi kościółek Panagia Theotokos, będący kiedyś prawdopodobnie bizantyjską kaplicą, wybudowaną w 1514 r. Nie znajduje się na liście UNESCO, ba – nie jest nawet oznaczony żadną tablicą z nazwą, a jest podobno w środku niemal całkowicie pokryty freskami, pochodzącymi z początków XVI w., czyli z czasów budowy. I freski te zachowały się w dobrym stanie. „Podobno”, bo kościółek niestety jest zamknięty, podobno otwierany jedynie na specjalne okazje. Z zewnątrz zachowały się jedynie małe fragmenty fresków.

Galata, kościółek Agios Georgios
Galata, kościółek Agios Georgios
Galata, kościółek Agios Georgios
Galata, kościółek Agios Georgios
Galata, kościółek Archangelos Michael
Galata, kościółek Archangelos Michael
Galata, kościółek Agios Nicolaos
Galata, kościółek Agios Nicolaos
Cypr, góry Troodos, dojrzewające jadalne kasztany
Cypr, góry Troodos, dojrzewające jadalne kasztany

Wjeżdżamy do Galaty i od razu po oczach dostajemy taką tablicą z kierunkowskazami do zabytków, że ręce opadają. Kilkanaście pozycji, z tego siedem kościołów. Głównym celem jest Panagia Poditou, kościółek z listy UNESCO, stojący na północnym końcu wsi (opis tutaj). My wjeżdżamy od południa, więc niechcący przejeżdżając przez wieś, robimy sobie wcześniej mały „tour de kościoły” w Galacie.

W kolejności: Agia Paraskevi (1514 r., także z częściowo zachowanymi freskami we wnętrzach), Agios Georgios (początek XVI w., jeden fragment fresku zachowany wewnątrz z XVI w., ikonostas prawdopodobnie z XVI / XVI w.), Archangelos Michael (Michała Archanioła, stojący już tuż obok Panagia Poditou, pochodzący również z 1514 r, z freskami we wnętrzach z tego samego roku). Już przy wyjeżdżaniu z Galaty odwiedzamy jeszcze kościółek Agios Nicolaos (św.Mikołaja), najstarszy ze zwiedzanych (XV w., we wnętrzach nieliczne pozostałości fresków z początków XVI w.). Wszystkie te kościółki na co dzień są zamknięte, otwierane są niestety tylko przy specjalnych okazjach.

Teraz przemieszczamy się kilkanaście kilometrów na południowy wschód, do miejscowości Kiperunta. Ale o jej atrakcjach, i o reszcie oglądanych przez nas miejsc w cypryjskich górach Troodos, napiszemy już w drugiej części tego wpisu.

Pełna galeria zdjęć z gór Troodos na Cyprze znajduje się na osobnej stronie tego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena 5 / 5. Ilość opinii: 1

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o