Malownicza północna Sardynia, cz.2

Drugi dzień na Sardynii upłynął pod znakiem objazdu po północnej części wyspy. Opisaliśmy już pierwszą część tej trasy, teraz czas na dokończenie. Po nuragach i grobowcach gigantów czas na poznanie kolejnej budowli spotykanej wyłącznie na Sardynii - Domus de Janas.

Kutaisi, polski punkt wypadowy do Gruzji

Czerwiec 2014 to druga już w tym roku dłuższa niż weekendowa wyprawa - tym razem padło na Gruzję, kraj ostatnio "rozjeżdżany" przez Polaków, z racji tanich połączeń oferowanych przez WizzAir. Pierwszy przystanek to właśnie destynacja Wizza - Kutaisi.

Serbska Subotica, duchy Gaudiego i… Titanica

Gaudi nigdy Suboticy nie widział, tak jak i Titanic. Ale to 100-tysięczne miasto w północnej Serbii, drugie co do wielkości w Wojwodinie, może się kojarzyć i z jednym, i z drugim. Nade wszystko warto je odwiedzić dla zielonego, zabytkowego centrum.

Pałac Topkapi w Stambule, siedziba osmańskich sułtanów

Był siedzibą osmańskich sułtanów od zdobycia przez nich Konstantynopola przez prawie 400 lat, zbudowany na miejscu bizantyjskiego akropolis. Dziś, wpisany na listę zabytków UNESCO, jest jedną z największych atrakcji turystycznych Stambułu i bardzo ważnym miejscem dla całego świata islamskiego - ze względu na przechowywane tu relikwie Mahometa.

Efez. Starożytna potęga.

Efez, jedno z najlepiej zachowanych starożytnych miast na całym wybrzeżu Morza Sródziemnego, potężne miasto z setkami tysięcy mieszkańców i biblioteka rywalizująca z tymi z Aleksandrii i Pergamonu - był naszym głównym celem ostatniego dnia jazdy w kierunku płd-zach. wybrzeża Turcji.

Dubrownik, perła Adriatyku

Ponad 1300-letnie miasto na południu Chorwacji, słynące ze swojej starówki, z której urodą może konkurować jedynie Wenecja. Niezwykle bogata historia, także ta najnowsza, z 8-miesięcznym oblężeniem zaledwie 20 lat temu włącznie. Dubrownik był naszym podstawowym turystycznym celem w trakcie chorwackich wakacji.

Włochy i Triest po raz drugi

Triest, jedyne włoskie miasto po wschodniej stronie Adriatyku, po raz drugi wypadł nam na wakacyjnej trasie. Tym razem w drodze "dojazdowej" (a nie w powrotnej), ale także spędziliśmy tu niewiele czasu, odwiedzając znane już z poprzedniej wizyty miejsca.