Ruiny Euromos, poczuj w sobie archeologa

Nazwa miasta z greckiego oznacza „silny”. Takie też było Euromos w czasach greckich. Kwitło i rozwijało się aż do 166 r., kiedy to zostało nagle opuszczone, prawdopodobnie z powodu chorobowej plagi, która zdziesiątkowała cały region.

0
0
(0)

Nazwa miasta z greckiego oznacza „silny”. Takie też było Euromos w czasach greckich. Kwitło i rozwijało się aż do 166 r., kiedy to zostało nagle opuszczone, prawdopodobnie z powodu chorobowej plagi, która zdziesiątkowała cały region.

Tour de Europe 2013, dzień 13 (poprzedni wpis: Starożytne Priene). To dziwne, ale szósta co do stopnia zachowania starożytna świątynia w całej Azji jest dziś kompletnie zapomniana i stoi sobie spokojnie obok drogi D525, łączącej Milas z Söke, nieopodal miejscowości Selimiye. W starożytności była ona częścią miasta Euromos, znanego już w V w. p.n.e. pod nazwami Cyramos lub Hyramos. Nazwę Euromos nadano miastu w IV w. p.n.e. za panowania Mauzolosa (tego samego, który wraz z Aleksandrem Wielkim wybudował poprzednio odwiedzane przez nas Priene).

Niewiele więcej wiadomo o historii tego miasta, poza tym, że zostało nagle opuszczone przez mieszkańców w drugiej połowie II wieku, prawdopodobnie w wyniku rozprzestrzeniającej się zarazy, która w 166 r. zabiła wielu mieszkańców całego regionu.

Ruiny Euromos, świątynia Zeusa
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa, inskrypcje na kolumnach
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa, inskrypcje na kolumnach
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa, inskrypcje na kolumnach
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa, inskrypcje na kolumnach
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa
Ruiny Euromos, świątynia Zeusa

Najbardziej znanym dziś elementem Euromos, widocznym już z głównej drogi Milas – Söke, jest świątynia Zeusa, a raczej to, co z niej dziś pozostało. A pozostało sporo, bo jest ona na liście sześciu najlepiej zachowanych starożytnych świątyń w całej Azji (tak przynajmniej głosi tablica, obok niej się znajdująca). Swiątynia otoczona była rzędem kolumn ze wszystkich stron (9 x 6 kolumn), na których do dziś zachowały się napisy, upamiętniające bogatych obywateli miasta, którzy pokryli koszty ich budowy. Swiątynia Zeusa budowana była za czasów cesarza Hadriana (II w. n.e.), ale nie została nigdy ukończona, ze względu na opisane wyżej opuszczenie miasta przez mieszkańców.

Ze starożytnego Euromos widoczne jest dzisiaj bardzo niewiele, pewnie dlatego, że nigdy nie prowadzono tu jakichś szeroko zakrojonych prac archeologicznych. Większość pozostałości po tym „silnym” mieście wciąż więc czeka na odkrycie pod grubą warstwą ziemi. Najlepiej odsłoniętym elementem, oprócz świątyni Zeusa, jest bez wątpienia antyczny teatr na pobliskim wzgórzu (prowadzą do niego znaki kierunkowe spod świątyni), aczkolwiek i z niego niewiele widać – zachowało się ledwie kilka rzędów siedzisk. W okolicach amfiteatru widać odsłonięte stanowiska archeologiczne oraz leżące narzędzia – znak że coś się tu jednak dzieje. Innym widocznym elementem starożytnego miasta są niskie pozostałości po dawnych murach obronnych, którymi otoczone było Euromos. I to w zasadzie wszystkie atrakcje tego miejsca.

Przechadzając się dobrze oznakowanymi ścieżkami pomiędzy świątynią, murami a teatrem, warto wyobrazić sobie, co znajduje się pod naszymi butami – wciąż na odsłonięcie czeka tu cała reszta sporego miasta. W zasadzie na każdym kroku można spodziewać się czegoś wystającego z ziemi – tu można poczuć się jak archeolog odkrywca. Szczególnie, że miejsce to jest całkowicie pozbawione ruchu turystycznego, nie jest brane pod uwagę przez biura podróży w planach wycieczek objazdowych. Jest też słabo znane i nie odwiedzane przez turystów indywidualnych. Dość powiedzieć, że podczas oglądania Euromos, byliśmy na terenie starożytnego miasta… sami.

Ruiny Euromos, antyczny teatr
Ruiny Euromos, antyczny teatr
Ruiny Euromos, antyczny teatr
Ruiny Euromos, antyczny teatr
Ruiny Euromos, resztki murów obronnych
Ruiny Euromos, resztki murów obronnych
Ruiny Euromos, czynne stanowiska archeologiczne
Ruiny Euromos, czynne stanowiska archeologiczne

Na bocznej żwirowej drodze, kierującej do ruin Euromos, nie ma żadnej kasy (dopiero obok świątyni Zeusa jest stara zdezelowana budka), aczkolwiek po naszym podjeździe zjawił się obok nas człowiek, pasący obok owce, który usiłował chyba wytłumaczyć nam konieczność uiszczenia opłaty. Ale szybko zrezygnował, zostawiając nas „gratis”. Miejsce to jest pozbawione jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej, żadnych handlarzy, kramów, apmiątek itp. To plus. Ale minusem jest też brak np. możliwości zakupu wody pitnej, więc chętnym na zwiedzanie Euromos radzimy zaopatrzyć się w nią wcześniej. Skakanie po wzgórzach obok świątyni Zeusa w prawie 40-stopniowym sierpniowym upale bardzo pobudzająco działa na poczucie pragnienia 🙂

Euromos było ostatnim akcentem naszej jednodniowej wycieczki na trasie DidymaMiletPriene – Euromos. Wracamy do Boğaziçi, naszej wakacyjnej „bazy wypadowej” w Turcji. Wieczorem odpoczynek, a następnego dnia znów w drogę, tym razem do oddalonego o zaledwie 30 km kurortu wypoczynkowego Bodrum, w starożytności znanego jako Halikarnas.

Pełna galeria zdjęć z ruin Euromos znajduje się na osobnej stronie naszego bloga.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena 0 / 5. Ilość opinii: 0

Ten artykuł nie był jeszcze oceniany. Oceń jako pierwszy!

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o