Orgosolo. Bandyckie miasto jak malowane.

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

0

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Atrakcje Abbasanty i okolic). Z Abbasanty wyjechaliśmy bezpośrednio na drogę, prowadzącą do Olbii. Ale zanim mieliśmy ostatecznie wylecieć z Sardynii, zarezerwowaliśmy sobie czas, by zobaczyć jeszcze jedno miejsce – miasteczko Orgosolo, za którym ciągnie się historia dziesiątek lat rządów bandytów, a jednocześnie sława najbardziej kolorowego miasta na Sardynii.

Dojazd do Orgosolo, szczególnie od strony południowej, nie jest rzeczą komfortową. Z racji położenia w górach (właśnie dlatego było wymarzonym miejscem dla przestępców przez długie lata), dojazd jest ciężki. Droga prowadząca z Ottany przez Mamoiadę jest wprawdzie dobrej jakości, ale jest niezwykle kręta na całej swojej długości – w zasadzie te 40 km jazdy to jeden wielki zakręt i podjazd lub zjazd. Dla źle znoszących jazdę samochodem może to być problem.

Cały ten region ma niezwykle bogatą historię, oczywiście już od czasów nuragijskich. Sama wszak nazwa „Barbaria” nadana została przez Cycerona, który „barbarzyńcami” nazywał tutejszych mieszkańców. Orgosolo jako miejscowość pojawia się w dokumentacji historycznej w początkach XIV w., do dziś w mieście istnieje kilka kościołów, datowanych na XIV i XV w. Ale wyjątkowo dla nas, w przypadku Orgosolo nie interesuje nas zamierzchła historia – to co jest najbardziej interesujące, odbywa się w historii miasta w zasadzie od końca XIX w.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

Otóż miejscowi rolnicy i farmerzy od zawsze ciężko integrowali się z włoskimi władzami, stawiając opór, nawet siłowy, przed jakimikolwiek próbami odebrania im mienia czy wywłaszczenia. Dodatkowo, pod koniec XIX w. zaczęły się wewnętrzne niesnaski pomiędzy miejscowymi rodami – a dodać należy że wg miejscowej tradycji honorem było odpowiedzenie gwałtem na gwałt – wszelkie przestępstwa czy bardziej lub mniej faktyczne przewiny spotykały się rewanżem ze strony rodu osób pokrzywdzonych.

W ten sposób już na początku XX w. rozpoczęła się w Orgosolo era „przestępczego miasta”, gdzie rozboje i pobicia były na porządku dziennym, a kilkukrotnie w roku dochodziło do morderstw. Stopniowo też „zakres” bandytyzmu ewoluował, z czasem to już nie były tylko wewnętrzne porachunki pomiędzy rodzinami, ale zwykły bandytyzm na ludziach nie związanych bezpośrednio z miejscowymi sporami. Przestępczość w mieście stale rosła w zasadzie bez przerwy aż do pierwszych lat po II wojnie światowej. Niemal całkowicie wymordowały się w tym czasie dwie czołowe rodziny z Orgosolo.

Wtedy to skala morderstw w Orgosolo osiągnęła taką skalę, że zbuntowała się nawet miejscowa ludność, do tej pory raczej stojąca za bandytami – byli oni w pewnym okresie swoistymi miejscowymi „Robin Hoodami”, okradając bogatych, by oddawać łupy biedniejszym. Ale gdy liczba zabójstw przekroczyła kilkadziesiąt (ponad 30) rocznie, dobra passa bandytów, kryjących się w okolicznych górach, skończyła się.

W 1954 r. do Orgosolo wkroczyła armia, która we współpracy z miejscowymi rozpoczęła ogromną operację wyłapywania ich z lasów i kryjówek. Od tego momentu liczba przestępstw w mieście zaczęła gwałtownie spadać, choć nadal Orgosolo słynnęło, tym razem z innej formy przemocy – licznych porwań dla okupu. Niemniej jednak ten najgorszy dla miasta okres definitywnie skończył się w 1954 r.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

Historia bandytów z Orgosolo stała się przyczynkiem do powstania dość znanego filmu z 1961 r. – „Bandyci z Orgosolo” (jeśli chcecie, film możecie oglądnąć na YouTubie). Jednak i najnowsza historia ma swoje ciemne karty. Ale tu trzeba najpierw wspomnieć o najsłynniejszym bandycie na Sardynii, urodzonym właśnie w Orgosolo, Graziano Mesina, dziś już w podeszłym wieku, ale wciąż żyjącym.

Otóż pan Mesina mający dziś ponad 70 lat, 40 z nich spędził za kratkami. Po raz pierwszy aresztowany został w wieku lat 14, za zabawę bronią i strzelanie do… latarni w Orgosolo. Mając nieco ponad 20 lat wpada do baru w Orgosolo i strzela do zabójców jednego ze swoich braci – tak zaczyna się „kariera” człowieka, który dawno temu uważany był za swoistego „Che Guevarę” Sardynii, choć zawsze stronił od jakiejkolwiek polityki.

Nadchodzi w końcu styczeń 1992 r., Mesina odsiaduje kolejny wieloletni wyrok (wydawało się, że ostatni, dostał 30 lat za morderstwa i porwania), kiedy w Porto Cervo na Szmaragdowym Wybrzeżu dochodzi do najsłynniejszego w najnowszej historii całej Sardynii porwania – uprowadzony zostaje syn Belgów libańskiego pochodzenia, 7-letni Farouk Kassam. Porwanie odbija się tak szerokim echem, że 4 dni później w Watykanie Jan Paweł II podczas modlitwy na Anioł Pański modli się o uwolnienie chłopca. Porywacze żądają 10 mld włoskich lirów za wolność Farouka.

Poszukiwania włoskiej policji i wojska (4500 żołnierzy) nie przynoszą efektu, po 5 miesiącach rodzice otrzymują list od syna, w kopercie jest też… kawałek jego ucha. I tu pojawia się na horyzoncie Graziano Mesina – dziwnym trafem w tym czasie dostaje zgodę na udział w ślubie siostrzenicy i jest widywany w rodzinnych stronach. Plotki mówią, że Mesina pomaga w negocjacjach z porywaczami, a ci obniżają swoje wymagania do 6,5 mld lirów. Miesiąc później Farouk jest już wolny, a okoliczności jego uwolnienia okryte są tajemnicą do dziś. Faktem jest, że wraz z rodziną dwa lata po porwaniu, Farouk odwiedza jaskinie pod Monte Albo, gdzie był więziony. Dwóch z czterech porywaczy dostaje 20-letnie wyroki, dwóch pozostałych nigdy nie odnaleziono.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

To nie koniec historii Mesiny – krótko po uwolnieniu chłopca znika, rozpływa się. Ponownie pojmany, otrzymuje rok później dożywocie za kolejne stare morderstwa, ale w 2004 r. zostaje ułaskawiony. Prowadzi biuro turystyczne, oprowadza turystów po Orgosolo i swoich dawnych kryjówkach, aż w 2013 r… ponownie zostaje aresztowany, tym razem za dystrybucję narkotyków (ma już ponad 70 lat !). Teraz grozi mu odwieszenie wyroku dożywocia.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

A historia morderstw w Orgosolo od czasu do czasu pisze kolejne rozdziały. 29 grudnia 2007 roku w biały dzień na ulicy, sześcioma strzałami z pistoletu zamordowany został w Orgosolo bardzo znany miejscowy poeta, Peppino Marotto. Plotki mówią, że wyrównano rachunki jeszcze sprzed ponad 50 lat… Mordercy do dziś nie znaleziono. Cytaty z wierszy Marotto są częstym motywem na muralach w Orgosolo.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

I teraz powiedzmy coś o tej jasnej stronie miasteczka, która na równi z jego złą sławą przyciąga dziś całymi autobusami turystów do Orgosolo. To oczywiście murale na ścianach miejscowych domostw, których wg różnych szacunków jest tu od 150 do 350. Pierwsze pojawiły się pod koniec lat 60-tych XX wieku, a ich ilość zaczęła gwałtownie rosnąć od 1975 r., kiedy to miejscowy nauczyciel namówił swoich studentów do przenoszenia prac z papieru na ściany domów. A że ich prace były mocno zaangażowane, toteż i murale przedstawiały problemy polityczne, społeczne czy kulturalne.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

I tak przez dziesięciolecia powstawały kolejne murale kolejnych artystów, stopniowo zwracając swoją tematyką uwagę najpierw organizacji rządowych, a potem turystów. Kiedyś zaniedbywane, dziś objęte są programem renowacji, stając się powoli wizytówką całego regionu. Niezaprzeczalnie bardzo przyczyniły się też do ocieplenia wizerunku Orgosolo po ciemnych czasach przemocy.

Murale w Orgosolo
Murale w Orgosolo

Dziś na ulicach Orgosolo w sezonie jest więcej turystów z aparatami, poszukujących kolejnych murali do zdjęcia, niż mieszkańców miasta. Choć dojazd tu nie jest prosty, to coraz więcej na drogach dojazdowych do miasta autobusów turystycznych, a sama branża turystyczna staje się istotnym źródłem dochodów, oprócz tradycyjnego wypasania owiec i uprawy winorośli.

Nasz czas, ze względu na konieczność dojazdu na lotnisko w Olbii jeszcze tego samego dnia, był mocno ograniczony, więc nasze szwędanie się po uliczkach Orgosolo musieliśmy ograniczyć – zwiedzaliśmy je ledwie 45 minut. Efekt fotograficzny tego spaceru widzicie na zdjęciach.

Na koniec czekała nas jeszcze niespodzianka w drodze do Olbii – wytyczona wcześniej przez nas najwygodniejsza droga dojazdowa… urwała się (dosłownie) tuż za wsią Oliena, czyli po 15 km jazdy – zawalił się tam jeden z wiaduktów po powodzi z listopada 2013 r. (na Sardynii zginęło wtedy 18 osób). Stanęliśmy przed znakiem „koniec drogi” i… cóż robić, gdy droga była wyliczona niemal na styk do odlotu samolotu ? Nerwowe poszukiwania innej trasy w Google Maps i szybka decyzja, którędy jechać. Niestety „zapasowa” trasa także szybko się kończy i robi się naprawdę nerwowo.

Orgosolo, wjazd do miasta
Orgosolo, wjazd do miasta
Sardynia, krajobrazy Barberii
Sardynia, krajobrazy Barberii
Sardynia, krajobrazy Barberii
Sardynia, krajobrazy Barberii

Koniec końców niespodziewanie dla samych siebie wylądowaliśmy w stolicy regionu – Nuoro, przez które przejazdem dotarliśmy do drogi, którą zaczynaliśmy trasę z Abbasanty – krajowej SS131, która okazała się tak szybka, że na szczęście bez problemu zdążyliśmy na lotnisko. Szybki zwrot samochodu do wypożyczalni i… koniec tygodniowego pobytu na Sardynii. Wracamy do Polski z lekkim niedosytem – Sardynia wywarła na nas ogromne wrażenie i chętnie byśmy tu jeszcze wrócili. Kto wie, kto wie…

Pełna galeria zdjęć murali z Orgosolo znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena / 5. Ilość opinii:

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o