Malownicza północna Sardynia, cz.1

Drugi dzień na Sardynii upłynął nam na zwiedzaniu malowniczych miast i wiosek północnej Sardynii. Rozpoczęliśmy na północnym krańcu wyspy, w Santa Teresa Gallura, by po przejechaniu ponad 230 km „zacumować” w Alghero. A po drodze moc atrakcji.

0
3.7
(3)

Drugi dzień na Sardynii upłynął nam na zwiedzaniu malowniczych miast i wiosek północnej Sardynii. Rozpoczęliśmy na północnym krańcu wyspy, w Santa Teresa Gallura, by po przejechaniu ponad 230 km „zacumować” w Alghero. A po drodze moc atrakcji.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Okolice Arzacheny, pierwsze nuragi i grobowce gigantów). Dzień drugi na Sardynii rozpoczynamy w mieście Santa Teresa Gallura, jednej z najdalej wysuniętych na północ miejscowości na wyspie. Poprzedni wieczór upłynął na oglądaniu meczu (Włochy – Azerbejdżan) oraz degustacji piwa o zabawnej jak na Włochy nazwie – Kumpel. Zabawa się skończyła, gdy wczytaliśmy się w etykietę – zaskakująco okazała się być napisana po… polsku. A piwo pochodziło z browaru Van Pur. Ot, takie niespodziewane polonica na Sardynii.

Santa Teresa Gallura to mała mieścina, po sezonie wyglądająca niezwykle leniwie. Zamieszkała jest przez ok. 5 tys. osób, acz w sezonie populacja zwiększa się 2-3-krotnie. Historycznie jest niezwykle młoda – założona została w 1808 r. Wtedy to miejscowy dowódca wojskowy (teren od pradziejów jest niezwykle strategiczny ze względu na położenie nad cieśniną św.Bonifacego, oddzielającą Sardynię od Korsyki) wybłagał u króla utworzenie miasta. Nadano mu wiele przywilejów, by spowodować szybkie zaludnienie. A samo miasto miało być sposobem na pleniące się na tym terenie przemytnictwo.

Ulice Santa Teresa Gallura
Ulice Santa Teresa Gallura
Ulice Santa Teresa Gallura
Ulice Santa Teresa Gallura
Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska
Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska
Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska
Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska
Santa Teresa Gallura, krzyż upamiętniający bohaterskiego spadochroniarza A.Bechi
Santa Teresa Gallura, krzyż upamiętniający bohaterskiego spadochroniarza A.Bechi

Okolice miasta to jednak historia znacznie bogatsza. Teren był oczywiście zamieszkały w czasach nuragijskich, potem bywali tu Rzymianie, tworząc własne osiedla. W średniowieczu teren był pod komendą włoskiej Pizy, która walczyła z panującą na Korsyce Genuą. Założyli na miejscu dzisiejszego miasta osadę Longosardo, która w XIII/XIV w. była nawet jednym z czterech największych portów na całej wyspie. Pod koniec XIV w. wybudowano tu nawet zamek, który jednak szybko został zniszczony przez Genueńczyków (1418 r.). Oni też nasyłali na tereny miasta piratów, chcąc doprowadzić do jego całkowitego zniszczenia, co prawdopodobnie im się udało.

W 1577 r. (prawdopodobnie) Hiszpanie wybudowali tu wieżę, jakich na Sardynii wybudowali co najmniej kilka (kilka widzieliśmy). Wieża miała charakter obronny i ostrzegawczy. Wewnątrz znajdowały się trzy pomieszczenia oraz zbiornik na wodę. Podobno istniał też podziemny tunel, łączący wieżę z wybrzeżem. Wieża przestała pełnić swoją funkcję w 1867 r. Wyremontowana, jest dziś główną historyczną atrakcją miasta. Można nawet powiedzieć, że jedyną.

Warto wspomnieć o niewielkim krzyżu, do którego prowadzi chodnik obok hiszpańskiej wieży. Wiąże się z nim historia z czasów II wojny światowej – włoski podpułkownik, dowódca oddziału spadochroniarzy, Alberto Bechi, który chciał (po kapitulacji Włoch) zapobiec przejściu swojego oddziału na stronę niemiecką, został 10 września 1943 r. zastrzelony. Jego ciało wrzucono do worka i przywieziono właśnie tutaj, gdzie wrzucono do morza. Mimo wielu późniejszych prób, nie zostało ono znalezione. Dokładnie w miejscu, gdzie wyrzucono ciało Bechi’ego, postawiono później krzyż, z widokiem na morze, z pamiątkową inskrypcją na cokole.

Nuragijska wioska Lu Brandali, informacja turystyczna
Nuragijska wioska Lu Brandali, informacja turystyczna
Santa Teresa Gallura, flaga Sardynii na ścianie jednego z domów
Santa Teresa Gallura, flaga Sardynii na ścianie jednego z domów
Nuragijska wioska Lu Brandali, "grobowiec gigantów"
Nuragijska wioska Lu Brandali, „grobowiec gigantów”
Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski
Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski
Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski
Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Na ścianie jednego z domów w mieście zauważyliśmy wymalowaną flagę Sardynii – to dobry moment, by wspomnieć nieco o jej historii. Sardynia do dziś jest regionem autonomicznym Włoch, posiadającym m.in. własną flagę. Można ją zobaczyć na Sardynii wszędzie, równie często jak w Turcji turecką, czy ostatnio w Barcelonie… katalońską. Jest dość specyficzna – na białym tle, podzielonym czerwonym krzyżem na cztery ćwiartki, widnieją cztery czarne głowy z przepaską na czole. Głowy zwrócone są w prawo. Ale to wersja dzisiejsza, nieco „złagodzona”, obowiązująca od 1999 r. Wcześniej głowy na fladze zwrócone były w lewo, a przepaski miały na… oczach. Symbolizowały głowy czterech pojmanych Maurów, oczekujących na egzekucję.

Po raz pierwszy flaga ta pojawiła się w 1281 r. i była flagą Aragonów, którzy potem przejęli władzę nad Sardynią. Jako flaga wyspy i Królestwa Sardynii pojawiła się w XIV w. Istnieje kilka wersji, skąd głowy z opaskami na oczach na fladze. Sardyńska legenda mówi o nadaniu tego symbolu obywatelom Pizy za wkład w walkach przeciwko Saracenom. Nadanie było dziełem ówczesnego papieża już w 1017 r. Tak czy siak, flaga jest dość niecodzienna i jest kolejnym symbolem wyspy – można tu kupić każdy rodzaj pamiątki z nią – od ręcznika plażowego po magnes na lodówkę. Jest też lokalne piwo, też oczywiście z flagą na etykiecie i kapslu.

Santa Teresa Gallura została przez nas zapamiętana jako niezwykle malownicze miasteczko – ono naprawdę ma swój klimat. Fantastycznie kolorowe domy, położone przy uliczkach pnących się w górę i opadających w dół – są bardzo fotogeniczne. Nie mieliśmy zwiedzania miasta w planach i naprawdę z żalem wyjeżdżaliśmy z niego.

Jedziemy na półwysep Capo Testa, znany z fantastycznych formacji skalnych, widowiskowo położonych na brzegu morza. Zanim jednak tam dojedziemy, przy drodze prowadzącej do niego trafiamy do stanowiska archeologicznego Lu Brandali – największego i najbardziej kompletnego osiedla nuragijskiego, zachowanego do dziś w Gallurze. Nuragowie mieszkali tu w okresie XIV – X w. p.n.e. i zachowały się po nich ruiny nuraga z kompleksem sąsiadujących wież, stanowiących system ostrzegawczy i obronny, resztki wioski oraz grobowca gigantów, czyli miejsca pochówku. Wstęp na teren wioski jest płatny, kosztuje 2 EUR – bilety kupujemy w informacji turystycznej przy wejściu.

Sardynia, plaża na Capo Testa
Sardynia, plaża na Capo Testa
Sardynia, plaża na Capo Testa
Sardynia, plaża na Capo Testa
Sardynia, plaża na Capo Testa
Sardynia, plaża na Capo Testa
Sardynia, skały na Capo Testa
Sardynia, skały na Capo Testa
Sardynia, skały na Capo Testa
Sardynia, skały na Capo Testa
Sardynia, Capo Testa, rzymskie kolumny ?
Sardynia, Capo Testa, rzymskie kolumny ?

W czasie naszej wizyty nurag i stojące obok wieże nie były dostępne dla zwiedzających, ze względu na kiepski stan i zagrożenie bezpieczeństwa dla turystów. Zwiedzanie grobowca i wioski zajęło nam około pół godziny. Jako pierwszy znajdujemy „grobowiec gigantów”, w którym przez cały okres zamieszkania wioski chowano zmarłych – podczas wykopalisk znaleziono tu ok. 50 szkieletów z różnych okresów.

Pozostałości wioski schowane są nieco w zaroślach – prowadzi do nich dobrze oznaczona ścieżka. Odsłonięto tu sporo starożytnych domostw, składających się w dużej części z większej izby, przeznaczonej do zamieszkania, oraz mniejszej, w której wykonywano różne zawody, np. wypalano ceramikę. Na terenie wioski znaleziono wiele przedmiotów codziennego użytku – garnki, płaskie patelnie, elementy pieców. Zachowały się także rsztki jedzenia – kości bydła, kóz, owiec czy rybne ości.

Wracamy do samochodu i w końcu docieramy na Capo Testa. Przejeżdżamy drogą przez krótki przesmyk, łączący półwysep ze stałym lądem i docieramy nad malowniczą Zatokę św.Reparaty, ze sporą plażą, częściowo piaszczystą, częściowo kamienną. Jest tu spory, ziemny, bezpłatny parking, na którym zostawiamy samochód i idziemy na plażę – celem są słynne kamienne formacje, wyrzeźbione przez czas, wiatr i morze.

Sardynia, Capo Testa, latarnia morska
Sardynia, Capo Testa, latarnia morska
Sardynia, Capo Testa, zatoczka Cala Spinosa
Sardynia, Capo Testa, zatoczka Cala Spinosa
Sardynia, Capo Testa, słoń (w lewo) czy papuga (w prawo) ?
Sardynia, Capo Testa, słoń (w lewo) czy papuga (w prawo) ?
Sardynia, skały na Capo Testa
Sardynia, skały na Capo Testa
Sardynia, Capo Testa, widok na Korsykę
Sardynia, Capo Testa, widok na Korsykę

Wybrzeże półwyspu Capo Testa z większości stron z każdej praktycznie strony przepełnione jest wręcz malowniczymi skałami, których kształty są tak fantastyczne i tak pobudzające wyobraźnię, że praktycznie każdy widzi w nich coś innego. Zwierzęta, ptaki, dinozaury – dla każdego coś miłego. Dziś Andrzejki, więc możemy porównać te skały do andrzejkowych wróżb z wosku – nigdy nie wiadomo, co komu wyjdzie i co zobaczy.

Część skał, położonych przy Zatoce św.Reparaty na Capo Testa nie ma jednak przypadkowych kształtów. To tu prawdopodobnie Rzymianie umiejscowili swoją wioskę o nazwie Tibula (jej lokalizacja jest do dziś sprawą sporną i nie do końca ustaloną). Tutaj korzystali z bogactw skalnych, wydobywając marmur, służący do budowy świątyń i pomników w głębi cesarstwa. Legenda mówi, że część ateńskiego Akropolu została wykonana z marmuru, wydobywanego właśnie tutaj. Coś w tym jest, bo niektóre leżące tu odłamki skalne nie wyglądają na wyrzeźbione przez naturę – jako żywo przypominają gotowe do użycia kamienne kolumny.

Ze wschodniej części Capo Testa przenosimy się północno-zachodni kraniec półwyspu, gdzie znajduje się malownicza latarnia morska. Samochodowa droga kończy się małym, zatłoczonym parkingiem – dalej można poruszać się wyłącznie pieszo. Ozdobą tego miejsca jest bezsprzecznie widoczna już z parkingu Cala Spinosa – piękna zatoczka morska, otoczona wysokim klifem. Szczególne wrażenie robi kolor i przejrzystość wody, oglądanej z góry. W zatoczce znajduje się też malutka, malownicza piaszczysta plaża.

Sardynia, skała słoń
Sardynia, skała słoń
Sardynia, widok na Castelsardo
Sardynia, widok na Castelsardo

My idziemy dalej, w kierunku północnego wybrzeża Capo Testa. Idziemy znów wśród skał, które każdemu z nas kojarzą się z czym innym. Działa wyobraźnia – jedna ze skał kojarzy nam się albo ze słoniem z trąbą w ziemi, albo z ptakiem – zależnie od której strony (prawej lub lewej) na skałę patrzeć. Dochodzimy do krańca lądu – jesteśmy na samej północy Capo Testa – stąd wreszcie możemy zobaczyć oddaloną o nieco ponad 10 km francuską Korsykę.

Sardynia, uliczki Castelsardo
Sardynia, uliczki Castelsardo

Wybija godzina 13:00, gdy znów wsiadamy w samochód, by ostatecznie opuścić Capo Testa i udać się w dalszą drogę. Capo Testa zapadnie nam głęboko w pamięć – polecamy jako punkt obowiązkowy podczas wizyty na Sardynii. Ale na nas czekają kolejne kolorowe miejsca na wyspie. Kolejnym celem jest przecudownie położone na skraju wybrzeża miasto Castelsardo. Ale za nim do niego dojedziemy po niemal godzinnej jeździe, warto wspomnieć o dwóch miejscach, położonych tuż przed miastem.

Sardynia, uliczki Castelsardo
Sardynia, uliczki Castelsardo

Pierwszą z nich jest nurag Paddaggiu, przy którym nie zatrzymujemy się – z pierwotnych dwóch kondygnacji zachowała się tylko jedna. Widziane wcześniej nuragi były w znacznie lepszym stanie zachowania, nurag Paddaggiu nie wzbudził u nas więc specjalnego zainteresowania, szczególnie że dzień mieliśmy przeładowany planami i trzeba było się „sprężać”.

Sardynia, kościół Chiesetta del Purgatorio
Sardynia, kościół Chiesetta del Purgatorio

Przy drugie atrakcji przed Castelsardo musieliśmy się już zatrzymać. Atrakcją to jest „skała słoń”, położona tuż przy drodze SS134 do Castelsardo. „Skała słoń” jest jednym z symboli turystycznych Sardynii, jedną z najczęściej fotografowanych atrakcji na wyspie. Nie ma z nią związanej żadnej specjalnej historii – przy drodze po prostu stoi skała, która widziana pod odpowiednim kątem rzeczywiście przypomina słonia. Miejsce to jest bardzo popularne wśród turystów – nawet poza sezonem w październiku trafiliśmy na sporą grupkę chętnych do zrobienia sobie tu zdjęcia. Strach pomyśleć, co dzieje się w czasie wakacji…

Sardynia, dzwonnica katedry w Castelsardo
Sardynia, dzwonnica katedry w Castelsardo

Teren dzisiejszego Castelsardo zamieszkały był już w czasach Nuragów, a nawet przed nimi. Ale dzieje miasta zaczynają się tak naprawdę w 1102 r., gdy rodzina Doria, jedna z najznamienitszych rodzin Genui (włoskiego miasta, tworzącego wtedy własne państwo) wybudowała tutaj zamek na wzgórzu przy brzegu morza, na terenie ówczesnego swojego lenna na Sardynii. Dookoła zamku zaczęła powstawać wioska, a całość zwana wtedy była „Castelgenovese” – przetłumaczenie nazwy jest banalne. Rodzina Doria przyczyniła się do budowy systemu miejskiego i administracji w mieście.

Wieki XIV i XV to okres wojen i zmian właścicieli miasta. Ostatecznie w 1448 r. zdobyli je Aragonowie, a miasto, już pod nazwą „Castelaragonese” (też banalne, prawda ?) podlegało bezpośrednio królom Hiszpanii. W XVI w., kiedy w mieście utworzono siedzibę biskupów, wybudowano tu katedrę (pod wezwaniem św.Antoniego). W 1720 r. miasto przeszło we władanie dynastii sabaudzkiej i ostatecznie weszło w skład (jako jedno z ostatnich) Królestwa Sardynii. Wtedy też, by podkreślić władzę Sardynii, zmieniono nazwę miasta na używaną do dziś – Castelsardo.

Sardynia, katedra w Castelsardo
Sardynia, katedra w Castelsardo
Sardynia, katedra w Castelsardo
Sardynia, katedra w Castelsardo
Sardynia, widok na wybrzeże i wieżę hiszpańską z katedry w Castelsardo
Sardynia, widok na wybrzeże i wieżę hiszpańską z katedry w Castelsardo
Sardynia, umocnienia zamkowe w Castelsardo
Sardynia, umocnienia zamkowe w Castelsardo

Wzgórze ze starym Castelsardo widowiskowo zbliża się do nas w miarę jazdy samochodem. Kolorowe domy ułożone na wzgórzu pod zamkiem Genueńczyków niemal czekają na sfotografowanie. To jeden z najbardziej urokliwych widoków, jakie mieliśmy okazję widzieć na Sardynii. Samochodem można dojechać niemal pod same wejście na starówkę Castelsardo. Samochód można zaparkować bezpłatnie i ostatnie 200-300 m trzeba pokonać pieszo, ciągle wspinając się pod górę.

Zwiedzanie Starego Miasta rozpoczynamy, wchodząc pozostałościami dawnej głównej bramy miejskiej, pamiętającej czasy budowy zamku w XII wieku. Panujący tu później Aragończycy umiejscowili tutaj kwaterę straży miejskiej. W XVI w. obok dobudowano tutaj na rozkaz króla Karola V dodatkową wieżę, by wzmocnić obwarowania w regionie głównego wejścia do miasta. Tuż za bramą znajdziemy pamiątkową tablicę z listą obywateli Castelsardo, poległych w obu ostatnich wojnach światowych.

Kierujemy się prosto, uliczką Via Giuseppe Mazzini. Stare Castelsardo to prawdziwy labirynt ciasnych brukowanych uliczek. Nie ma tu ruchu samochodowego, uliczki mogą być więc naprawdę wąskie. Zabudowa przypomina nieco tą wenecką, może trochę też „trąci” Dubrownikiem. Z łatwością można się tu na chwilę zgubić. Przechodzimy aż na północny kraniec starego Castelsardo, spacerując wzdłuż dawnych umocnień zamkowych od strony morza.

Kierujemy się w stronę widocznej z daleka wieży przy katedrze, ale najpierw docieramy do małego kościółka – Chiesetta del Purgatorio (XVII w.), w który kiedyś służył jako miejsce przechowywania zwłok przed pochówkiem. Tu odbywały się ceremonie pogrzebowe i czuwania przy szczątkach zmarłych.

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Katedra św.Antoniego Wielkiego (Abate) jest widoczna z daleka ze względu na znajdującą się obok wysoką dzwonnicę, dodatkowo kolorowo zdobioną na szczycie. Ale wieża ta jest sporo starsza od katedry, została wybudowana już na przełomie XIII / XIV w. i początkowo służyła jako latarnia morska. Dopiero po wybudowaniu katedry (konsekrowano ją 26 listopada 1503 r.) przemianowano ją na kościelną dzwonnicę. Katedra przeszła renowację w 1597 r. (w zasadzie wtedy renowacja rozpoczęła się – trwała aż do XVIII w.).

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Katedrę wybudowano, gdy w Castelsardo osiedli biskupi. Od 1839 r. diecezja została połączona z inną, a katedra stała się konkatedrą – jedną z dwóch katedr diecezjalnych i jest nią do dziś. Największym skarbem katedry jest XV-wieczny obraz „Madonny z Dzieciątkiem na tronie”, widoczny w głównym ołtarzu. Autor nie jest znany, na pewno żył w mieście na przełomie XV i XVI w., wg specjalistów miał hiszpańskie korzenie. Elementy ołtarza zdobione są drewnem i złotem, oddziela go od wiernych marmurowa balustrada. W podziemiach katedry znajduje się muzeum sztuki sakralnej.

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo
Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Idziemy z powrotem do góry, docierając do kolejnego pięknego kościółka – pod wezwaniem św.Marii (Santa Maria delle Grazie). Jest ciekawy ze względu na brak fasady i wejście umiejscowione z boku. Oprócz głównego ołtarza, znajduje się tu kilka pobocznych – w jednym z nich znajduje się „skarb” świątyni – XIV-wieczny, uznany za cudotwórczy, krucyfiks z podobizną Chrystusa, zwany „czarnym Chrystusem” ze względu na kolor, jakie przyjęło drewno jałowca, z którego został on wykonany.

Sardynia, uliczki Castelsardo
Sardynia, uliczki Castelsardo

Kościół Santa Maria delle Grazie był na samym początku XVI w. katedrą Castelsardo, ale stracił szybko to miano na rzecz nowo wybudowanej, do dzisiaj istniejącej katedry. Ale do dziś jest tu utrzymywana tradycja lokalnego święta Lunissanti. Rozpoczyna się ono o świcie w poniedziałek po Niedzieli Palmowej mszą przy ołtarzu z „czarnym Chrystusem”. W mszy uczestniczą jedynie członkowie bractwa Santa Croce, opiekującego się kościołem oraz członkowie trzech chórów, które potem uświetnią procesję. Procesja startuje spod kościoła Santa Maria delle Grazie zaraz po zakończeniu mszy i kieruje się aż do monasteru w Tergu pod miastem, gdzie na koniec również odbywa się msza święta. Po niej odbywa się uczta.

Sardynia, uliczki Castelsardo
Sardynia, uliczki Castelsardo

Potem procesja wraca wieczorem, nieoświetlonymi uliczkami starego Castelsardo, oświetlana jedynie pochodniami niesionymi przez braci z Santa Croce, do kościoła Santa Maria delle Grazie. Uroczyste święto jest do dziś bardzo mocno pielęgnowane przez mieszkańców miasta.

Krótki spacer ulicą Via Vittorio Emanuele dzieli nas już od wyjścia, znów główną bramą, ze starego miasta Castelsardo. Odpuszczamy sobie, ze względu na ograniczenia czasowe, ostatnią atrakcję miasta – wieżę hiszpańską, stojącą nieopodal, w dzisiejszej marinie żeglarskiej, a kiedyś chroniącą istniejący tu mały port Frigiano. Wybudowano ją na początku XVI w. jako wieżę obserwacyjną, mającą ostrzegać przed najazdami Saracenów i Berberów, niszczących wybrzeże w owym czasie. Co równie ważne, spod wieży można zrobić piękne jej zdjęcia z panoramą wzgórza Castelsardo. No ale cóż – czasu mamy jak na lekarstwo.

Jedziemy na południe, odjeżdżając od wybrzeża. W planach mamy m.in. Sedini. Chiaramonti i Ozieri. Ale druga część opowieści o przejeździe po atrakcjach północnej Sardynii będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Santa Teresa Gallura, Capo Testa i Castelsardo znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena 3.7 / 5. Ilość opinii: 3

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o