Kachetia. Monastery, monastery, winnice, monastery… cz.2

Drugi dzień samochodowej jazdy dowolnej po gruzińskiej Kachetii stał pod znakiem rajdu po starych prawosławnych monasterach. Miłe przerywniki to fortece i winnice. Niemiłe – tragiczna jakość niektórych miejscowych dróg.

0

Drugi dzień samochodowej jazdy dowolnej po gruzińskiej Kachetii stał pod znakiem rajdu po starych prawosławnych monasterach. Miłe przerywniki to fortece i winnice. Niemiłe – tragiczna jakość niektórych miejscowych dróg.

Gruzja 2014, dzień 4 (poprzedni wpis: Kachetia. Monastery, monastery, winnice, monastery… cz.1). W pierwszej części czwartego dnia w Gruzji rozpocząłem jazdę szlakiem starych kachetyjskich monasterów. Czas na kontynuację opowieści o zwiedzaniu gruzińskiego symbolu sztuki winiarskiej oraz tradycji chrześcijańskiej.

Czas na Telawi, historyczną i obecną stolicę Kachetii, najstarsze gruzińskie miasto, obok Kutaisi, Tbilisi i Mchcety. Znane było już w II w., jako miasto handlowe, leżące na szlaku karawan, jadących z Bliskiego Wschodu do Europy. Stopniowo zyskiwało na znaczeniu, aż zostało stolicą królestwa Kachetii w czasach przed zjednoczeniem Gruzji (XII w.). Po ponownym rozpadzie (XV w.) chwilowo utraciło swe znaczenie na rzecz Gremi, ale w XVII w. ponownie przeniesiono tu stolicę regionu, którą jest do dziś. Szczególnie w rozwoju miasta zapisał się XVIII-wieczny król Kachetii, Herakliusz II. Populacja miasta sięga 25 tys., a znane jest głównie z winiarstwa, które bliskie jest tu religii.

Telawi, mury rezydencji królewskiej
Telawi, mury rezydencji królewskiej
Telawi, mury rezydencji królewskiej
Telawi, mury rezydencji królewskiej
Telawi, mury rezydencji królewskiej
Telawi, mury rezydencji królewskiej
Telawi, centrum miasta
Telawi, centrum miasta
Telawi, pomnik króla Herakliusza II
Telawi, pomnik króla Herakliusza II

Topową atrakcją turystyczną Telawi jest Batoniscyche – rezydencja królewska w centrum dzisiejszego miasta, wybudowana w II poł. XVII w. razem z kościołem, kaplicą i łaźnią. Wspomniany Herakliusz II rozbudował ją, otaczając murami obronnymi (5 m wysokości) z wieloma wieżami oraz budując drugi, większy kościół (spełniający również funkcje obronne). Był tu również sekretny tunel, służący ewentualnej ewakuacji z pałacu. Dziś Batoniscyche jest najlepiej zachowanym średniowiecznym pałacem królewskim w Gruzji. W swoich wnętrzach mieści m.in. lokalne muzeum oraz galerię sztuki. Drugie z wejść prowadzi do szkoły, znajdującej się dziś w obrębie murów fortecy.

W czasie mojej wizyty niestety forteca byłą zamknięta, bez informacji dlaczego i do kiedy. Pozostało mi obejść mury pałacu dookoła – drugie z wejść, to prowadzące do szkoły, pozostawało otwarte, co nie dziwi – szkoła jest czynna w czerwcu. Po obejściu fortecy pozostał mi do zobaczenia pomnik jakże zasłużonego dla Telawi króla Herakliusza II, stojący obok fortecy. Na tym wizyta w Telawi uznana została za zakończoną.

Małe PS. przy okazji – jazda wg wskazówek Google Maps po ulicach miasta Telawi może być niebezpieczna – podczas wyjazdu z miasta, w samym jego centrum, zostałem skierowany na przelotową, trzypasmową ulicę jednokierunkową, tyle że… pod prąd 🙂 Warto zachować zdrowy rozsądek przy korzystaniu z nawigacji – w moim przypadku skończyło się bez przygód, szybko zorientowałem się, że coś jest nie tak i zrezygnowałem ze skrętu w tę ulicę.

Bramy monasteru "nowa Szuamta"
Bramy monasteru „nowa Szuamta”
Monaster "nowa Szuamta"
Monaster „nowa Szuamta”
Monaster "nowa Szuamta", budynek mieszkalny zakonnic
Monaster „nowa Szuamta”, budynek mieszkalny zakonnic
Monaster "nowa Szuamta"
Monaster „nowa Szuamta”
Monaster "nowa Szuamta"
Monaster „nowa Szuamta”

Jedziemy do oddalonej z Telawi o jakieś 10 km na wschód Szuamty – kompleksu monasterów, ukrytych w lesie na wzgórzu. Skręt w boczną drogę do monasterów jest dobrze oznaczony, nie da się nie trafić. Pierwszym w kolejności przy drodze jest „nowa Szuamta”, żeński klasztor wybudowany w XVI w., wciąż czynny (zamieszkały przez mniszki). Na parking pod klasztorem docieram chwilę przed dwoma szkolnymi autobusami z gruzińskimi dzieciakami, dosłownie moment przed tym, jak wypełniły one klasztorny dziedziniec – udało się zwiedzić klasztor samotnie.

Nowa Szuamta, oprócz pomieszczeń mieszkalnych, składa się z dużej świątyni oraz wysokiej dzwonnicy. Klasztor został wg legendy wybudowany przez żonę ówczesnego kachetyjskiego króla, Tinę. W dzwonnicy mieściły się podobno kiedyś salony królowej. Zwiedzanie „nowej Szuamty” wg instrukcji znajdującej się na bramie wejściowej, powinniśmy zacząć od zadzwonienia dzwonkiem w bramie i czekania, aż przybędzie któraś z sióstr, w której towarzystwie odbędziemy rekonesans. Siostry zwyczajowo podobno nie odzywają się do zwiedzających, porozumiewają się bardziej gestami jak słowami. Ja na otwarcie bramy nie doczekałem się mimo kilku dzwonków, sam więc uchyliłem otwartą bramę, udając się do wnętrza świątyni – dopiero w niej dołączyła do mnie młoda siostra zakonna, towarzysząca mi podczas wizyty w cerkwi.

Cerkiew w „nowej Szuamcie” zbudowana została z cegły, wnętrza przyozdobione są freskami z okresu powstania klasztoru, a wśród nich znaleźć można m.in. portrety fundatorów. Kościół został odnowiony później przez króla Herakliusza II, tego samego, którego pomnik i pałac widziałem w Telawi. To w tym kościele pochowano inną osobistość, opisaną w tym wpisie – Aleksandra Czawczawadze (tego z Tsinandali).

Monaster "stara Szuamta"
Monaster „stara Szuamta”
Monaster "stara Szuamta", wnętrze bazyliki z V / VI w.
Monaster „stara Szuamta”, wnętrze bazyliki z V / VI w.
Monaster "stara Szuamta", wnętrze kościoła z VI / VII w.
Monaster „stara Szuamta”, wnętrze kościoła z VI / VII w.
Monaster "stara Szuamta", wnętrze najmniejszego kościoła z VII / VIII w.
Monaster „stara Szuamta”, wnętrze najmniejszego kościoła z VII / VIII w.

Mniej więcej kilometr dalej (wyżej) od „nowej Szuamty” (Akhali Shuamta) znajduje się kompleks „stara Szuamta” (Dzveli Shuamta), nazwany tak nie bez powodu – jest dużo starszy od swojego młodszego brata. Składa się z trzech świątyń – nie ma tu pomieszczeń mieszkalnych, w XVI w. kompleks został opuszczony, prawdopodobnie na rzecz „nowej Szuamty”. Wszystkie trzy znajdujące się tu świątynie to perełki architektury sakralnej oraz ważne zabytki:

  • stojąca jako pierwsza (patrząc od wejścia) bazylika, pochodząca z V (lub VI) w., jeden z najstarszych kościołów w Gruzji;
  • stojący zaraz za nią kościół z VI/VII w., przykryty kopułą, wzorowany podobno na monasterze Dżwari w Mcchecie (niedługo będę tam i ja). Odległość między ścianami obu kościołów to trochę ponad metr;
  • trzeci, najmniejszy, również przykryty kopułą, kościół z VII/VIII w.;

Bazylika jest wewnątrz pomalowana na biało i nie ma żadnych zdobień (poza osmoleniami od palących się świec), natomiast dwa pozostałe kościoły posiadały freski, wykonane ok. XII w. Mała refleksja – gdy po naszych polach biegały hordy półdzikich plemion, w Gruzji w IV czy V wieku ludzie chodzili do kościoła…

Przed kompleksem „starej Szuamty” można trafić na atrakcję dla dzieci – stoją tu mężczyźni z kucykami i końmi – można za drobną opłatą przewieźć pociechę. Gruzińskie szkolne wycieczki korzystały z tego na potęgę. Jak już mowa o wycieczkach dzieci w monasterach – daje do myślenia, jak licznie i często spotykałem w klasztorach autobusy wypełnione dziećmi. Prawie w każdym z nich pełno było dzieciaków, nawet w monasterach mocno oddalonych od głównych dróg i wymagających od kierowcy jazdy po tragicznych bocznych drogach. Bywały takie momenty, że byłem jedynym turystą w monasterze, ale obok mnie zwiedzały go dwie -trzy grupy wycieczkowe dzieci. Gruzini najwyraźniej bardzo dbają o religijność pociech – w tym kontekście nie dziwi tak bardzo religijność dorosłych, okazywana np. przez kilkukrotne żegnanie się przy mijaniu każdej świątyni (dość abstrakcyjnie dla nas może wyglądać np. bus, jadący przez miasto, pełen żegnających się co chwilę ludzi – włącznie z kierowcą).

Monaster Ikalto
Monaster Ikalto
Monaster Ikalto, wnętrze kościoła Przeobrażenia Pańskiego
Monaster Ikalto, wnętrze kościoła Przeobrażenia Pańskiego
Monaster Ikalto, wnętrze kościoła Przeobrażenia Pańskiego
Monaster Ikalto, wnętrze kościoła Przeobrażenia Pańskiego
Monaster Ikalto, kościół św.Trójcy z VI w.
Monaster Ikalto, kościół św.Trójcy z VI w.
Monaster Ikalto, kościół św.Trójcy z VI w.
Monaster Ikalto, kościół św.Trójcy z VI w.

Z Szuamty przemieszczam się w kierunku… a jakże – kolejnego monasteru. To był zdecydowanie dzień prawosławnych klasztorów. Kolejny na liście jest monaster Ikalto, gdzie znów (po monasterach Dawid Garedża i Nekresi) pojawia się wątek Trzynastu Ojców Syryjskich – monaster w Ikalto założył w VI w. kolejny z nich – Zenon, zwany później Zenonem z Ikalto.

Pierwszą świątynią w monasterze była tzw. Sameba (św.Trójcy), mały kościółek wybudowany w VI w. Mniej więcej w tym samym okresie wybudowano też równie niewielką cerkiew Narodzenia NMP,  a później (VII – IX w.) obok nich postawiono, w miejscu gdzie wcześniej pochowano zmarłego Zenona, główną dziś świątynię klasztoru – kościół Przeobrażenia Pańskiego. Grobowiec Zenona nadal mieści się w jego wnętrzach, po prawej stronie obok ikonostasu. Kościół w swojej historii przeszedł wiele rozbudów i zmian (m.in. w XIX w. otynkowano na biało wnętrza, rozbudowano kopułę).

Ale Ikalto to także akademia, słynąca kiedyś z nauk filozofii, założona prawdopodobnie za czasów króla Dawida Budowniczego, w XI/XII w. (jego grób zwiedzałem w monasterze Gelati niedaleko Kutaisi) przez Arseniusza – urodzonego tutaj uczonego, który po naukach w Konstantynopolu, na wezwanie króla powrócił, by pomóc w rekonstrukcji gruzińskiego kościoła (choć tablice przed monasterem mówią o założeniu w VII – IX w.). Także Arseniusz jest pochowany obok Zenona w głównym kościele klasztoru. Sam budynek akademii przetrwał do dziś w ruinie, został zniszczony podczas najazdów Persów w XVII w. A legenda (i tabliczka na ruinach) mówi, że uczył się tutaj sam Szota Rustaweli, narodowy gruziński poeta, żyjący na przełomie XI/XII w.

Monaster Ikalto, kościół Narodzenia NMP z VI w.
Monaster Ikalto, kościół Narodzenia NMP z VI w.
Monaster Ikalto, ruiny budynku Akademii
Monaster Ikalto, ruiny budynku Akademii
Monaster Ikalto, ruiny budynku Akademii
Monaster Ikalto, ruiny budynku Akademii
Monaster Ikalto, ruiny budynku Akademii, tablica upamiętniająca nauki pobierane tu przez Szotę Rustaweli
Monaster Ikalto, ruiny budynku Akademii, tablica upamiętniająca nauki pobierane tu przez Szotę Rustaweli

W Ikalto nie ma nic więcej do zobaczenia. Zapamiętałem jeszcze wizytę w miejscowym sklepie spożywczym, gdzie posłużyłem do trenowania angielskiego córce sprzedawczyni – po usłyszeniu obcokrajowca, kobieta „automatycznie” przełączyła mnie na swą latorośl, która ambitnie toczyła ze mną konwersację i tłumaczyła na angielski nawet wyświetlaną na kalkulatorze kwotę do zapłaty 🙂

Niejako na „deser” w Kachetii został mi jeszcze jeden monaster do zobaczenia – monaster Alawerdi. Tym samym powiększam „kolekcję” monasterów założonych przez Syryjskich Ojców – ten w Alawerdi założył Józef, przybyły do Kachetii razem z Zenonem z Ikalto, w VI w. Choć właściwie Józef nie założył monasteru, a wybudował tu mały kościół. Właściwy klasztor powstał w jego miejsce dopiero w XI w. Jak na ówczesne czasy, katedra klasztorna była ogromna, dziś jest drugą co do wysokości świątynią w Gruzji (po katedrze św.Trójcy w Tbilisi, wybudowanej raptem kilka lat temu).

Katedra w Alawerdi przeszła kilka renowacji (w XV w. po najeździe Mongołów oraz w XVII w. po trzęsieniu ziemi), ale bryła została zachowana zgodnie z pierwowzorem. Freski zdobiące wnętrza, pochodzące z XI-XIII oraz XV wieku, odrestaurowane zostały dopiero po II wojnie światowej, po tym jak w XIX w. władający Gruzją Rosjanie zamalowali je. Dziś można cieszyć oczy m.in. freskami Matki Bożej z Dzieciątkiem nad ołtarzem, pochodzącymi z XI w.

Monaster Alawerdi jest jednym z nielicznych miejsc kultu religijnego w Gruzji, gdzie przestrzegana jest zasada stroju, odpowiedniego do zwiedzania (żadnych krótkich spodenek czy spódnic – mnisi przy wejściu rozdają kobietom chusty, a mężczyznom długie spodnie). Ściśle przestrzegany i egzekwowany jest też wewnątrz świątyni zakaz fotografowania, pilnują tego również mnisi. Alawerdi, główna świątynia w całej Kachetii, jest bardzo licznie odwiedzana i przez Gruzinów, i przez turystów z zagranicy – to chyba najbardziej zatłoczony monaster (no, może nie licząc słynnej Cmindy Sameby w Stepantsmindzie), jaki widziałem w Gruzji.

Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Monaster Alawerdi
Winnice Kachetii
Winnice Kachetii

Monaster Alawerdi był ostatnim punktem na trasie mojego rajdu po klasztorach Kachetii, najbardziej wysuniętej na wschód prowincji Gruzji. Na krótkich odcinkach pomiędzy poszczególnymi atrakcjami nie sposób było pominąć też tego, z czego Gruzja słynie – wszechobecnych winnic, malowniczo położonych w dolinach z widokiem na wysoki Kaukaz oraz brązowych tablic „Wineroute”, prowadzących do kolejnych producentów słynnych na całym świecie kachetyjskich win. Winnice i monastery – to zdecydowanie dwie rzeczy, które zapamiętam z Kachetii.

Trochę zaskoczony sprawnym zwiedzaniem (monaster Alawerdi opuściłem nieco po godz.17-tej czasu gruzińskiego), musiałem na szybko wymyślić co dalej – pierwotny plan nie miał już więcej punktów do zwiedzania i zakładał, że będę tu pod wieczór i poszukam noclegu w okolicy. Ale że do zmroku pozostało jeszcze kilka godzin, postanowiłem jechac dalej, do Gruzińskiej Drogi Wojennej, która była planowana na dzień następny. Świtała myśl, że może zdążę nią ujechać kawałek, by „zaliczyć” część planu na jutro.

Rzeczywistość szybko zweryfikowała moje plany i sprowadziła mnie na ziemię – droga wybrana na dojazd do Gruzińskiej Drogi Wojennej, czyli trasa Alawerdi – Akhmeta – Tianeti – Zhinvali – całość liczy ok.70 km – okazała się tak tragiczna w jakości, że jej pokonanie zajęło mi resztę dnia. O ile jeszcze dojazd Alawerdi – Akhmeta był w porządku, to odcinki Akhmeta – Tianeti i z małą przerwą w Tianeti, odcinek Tianeti – Zhinvali to kompletny brak nawierzchni i droga momentami tylko dla samochodów terenowych. Nie polecam jeżdżenia tam samochodami osobowymi, w zasadzie w ogóle nie polecam – te 70 km łącznie jechałem równe 4 godziny. No i znów nawiązanie do nawigowania przez Google Maps – wg nich ta droga jest do przejechania w niewiele ponad godzinę – bez komentarza.

Rzeka Ilto za Achmetą
Rzeka Ilto za Achmetą
Droga z Achmety do Tianeti
Droga z Achmety do Tianeti
Droga z Achmety do Tianeti
Droga z Achmety do Tianeti

Poniżej możecie oglądnąć skrócone wersje video (kamera GoPro w samochodzie) z odcinków Akhmeta – Tianeti i Tianeti – Zhinvali. Jeśli macie dużo cierpliwości, albo planujecie mimo wszystko jazdę tą trasą, to mam pełne wersje tych odcinków (ponad 20 minut każdy): tutaj i tutaj.

Po dojeździe na Gruzińską Drogę Wojenną (po godz.21-wszej) wystarczyło mi jeszcze czasu na posiłek w przydrożnej knajpie. Udało się wypróbować tradycyjną zupę gruzińską – charczo, rodzaj pikantnej zupy gulaszowej. A potem już poszukiwania miejsca na drugi gruziński nocleg w samochodzie – po poprzedniej słabo przespanej nocy (o przygodach z nią związanych na końcu tego wpisu) liczyłem na spokojne miejsce. Znalazłem je na brzegu jeziora Żinwali (Zhinvali), u stóp widowiskowej twierdzy Ananuri, jednej z ważniejszych atrakcji turystycznych na Gruzińskiej Drodze Wojennej.

Brzeg Żinwali jest jakby stworzony jako miejsce noclegowe – płaski, niezamieszkany, malowniczo położony, z dobrym zjazdem z głównej drogi, a jednocześnie wystarczająco od niej oddalony, by panowała na nim cisza. Znalazłem na nim cztery kampery, co nieco upewniło mnie w wyborze. Ustawiłem się jakieś 100 m od nich i koło godz.22-giej zacząłem układać się do spania – ale zanim przygotowania skończyłem, okazało się że łatwo nie będzie 🙂 Brzeg okazał się także ulubionym miejscem miejscowej młodzieży, która o zmroku zaczęła dość tłumnie zjeżdżać nad brzeg samochodami. I tak skończyłem, „towarzysząc” niechcący imprezującej kilkadziesiąt metrów ode mnie grupie, która nadjechała, puściła w samochodach muzykę „na fulla”, rozpaliła ognisko i… pobawiła się do 2-giej w nocy… Kolejna noc niedospana, no cóż zacząłem się przyzwyczajać.

Charczo, pikantna zupa gulaszowa
Charczo, pikantna zupa gulaszowa
Jezioro Żinwali (Zhinvali) wieczorem
Jezioro Żinwali (Zhinvali) wieczorem
Twierdza Ananuri wieczorem
Twierdza Ananuri wieczorem

Ale potem było już wyjątkowo spokojnie. A nazajutrz czekała przygoda i największa atrakcja Gruzji – kościół Cminda Sameba – ale o tym już w następnym wpisie o zwiedzaniu atrakcji wzdłuż Gruzińskiej Drogi Wojennej.

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania atrakcji gruzińskiej Kachetii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena / 5. Ilość opinii:

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o