Gdzie jesteś, Gruzjo ?

Tytuł trochę prowokacyjny, ale oddaje sens tego wpisu. Zanim zaczniemy opowiadać Wam o 9-dniowej wyprawie do Gruzji, napiszemy o tym, gdzie Gruzja leży i dlaczego tak właściwie nikt do końca dziś tego nie wie.

0

Tytuł trochę prowokacyjny, ale oddaje sens tego wpisu. Zanim zaczniemy opowiadać Wam o 9-dniowej wyprawie do Gruzji, napiszemy o tym, gdzie Gruzja leży i dlaczego tak właściwie nikt do końca dziś tego nie wie.

Gruzja przeżywa prawdziwy boom turystyczny w ostatnich latach. Wg „Georgian National Tourism Administration” Gruzja „obsłużyła” w 2013 r. ponad 2 mln turystów, przybywających docelowo do tego kraju (nie są tu wliczani „tranzytowcy”) na dłużej niż 24 godziny. Polacy stanowili 9-tą nację pod względem liczebności – była nas w Gruzji w 2013 r. prawie 37 tysięcy, a przyrost w stosunku do roku poprzedniego to 80% (o tyle więcej Polaków przyjechało w 2013 r. niż w roku 2012) – pod względem tempa wzrostu popularności byliśmy drudzy w tabeli – za Irakiem który ma do Gruzji bardzo blisko, co sprawia, że należy oceniać nasz wzrost jako prawdziwy najazd.

Z racji odległości od Polski, najeżdżamy Gruzję głównie drogą powietrzną, i głównie za sprawą tanich połączeń WizzAira z Warszawy i Katowic do Kutaisi. Lotnisko w Kutaisi przeżyło naprawdę gwałtowny wzrost w 2013 r. – liczba obsłużonych turystów wzrosła w stosunku do roku poprzedniego o… ponad 1500% (w 2013 r. WizzAir otworzył połączenia z Warszawą i Katowicami).

Turystyka to bardzo ważna gałąź gruzińskiej gospodarki – po czasie spadku spowodowanego wojną z Rosją, pnie się regularnie w górę – udział turystyki w gruzińskiej gospodarce to dziś prawie 7% (ok. 2 mld $). O tym, jak z turystyki żyją Gruzini, niech świadczy też fakt, że 63% turystów zatrzymuje się w Gruzji w prywatnych domach – guesthouse’ach. A o charakterze turystyki w Gruzji świadczy fakt, że średni czas pobytu w jednym miejscu nie przekracza 4 dni (lideruje Tbilisi, kolejne miejsca nie mają więcej niż 2 dni na turystę). Czyli przeważa turystyka objazdowa. Taka jak mój 9-dniowy wyjazd w czerwcu 2014 r.

W Gruzji Google testuje nowy pomysł - sieć sklepów spożywczych. Żart oczywiście, ale ten sklep istnieje naprawdę, w Stepantsmindzie
W Gruzji Google testuje nowy pomysł – sieć sklepów spożywczych. Żart oczywiście, ale ten sklep istnieje naprawdę, w Stepantsmindzie

Po co o tym wszystkim piszę ? Po to, by pokazać, jak bardzo Gruzja bliska jest turystycznie Polakom i jak w ostatnich latach sobie ją upodobali. A to z kolei po to, by rozpocząć rozważania, gdzie tak naprawdę leży Gruzja i jakie wyobrażenie mamy o tym my, turyści odwiedzający ten jakże piękny kraj.

Zacznijmy od samych Gruzinów. Gruzja była drugim na świecie krajem (choć Gruzini spierają się o to z Armenią, uważaną za prekursora), który przyjął chrześcijaństwo. Do dziś jest to religia w Gruzji dominująca, tak jak w Armenii. Oba te kraje są „chrześcijańską” wyspą, otoczoną przez kraje islamskie (Azerbejdżan 97% wyznawców islamu, Turcja 98%, pobliskie Iran i Irak to również bastiony islamskie) i choćby z tego powodu Gruzji i Gruzinom kulturowo (także „lifestylowo”) bliżej do Europy, czego wcale nie kryją. Przez długie lata historii najnowszej Gruzja była też politycznie częścią ZSRR, kraju uznawanego za europejski. Zresztą do dziś jedna z teorii granicy międzykontynentalnej mówi, że leży ona w regionie Kaukazu na dawnej południowej granicy ZSRR.

Ciężko jest w Gruzji dostrzec Azję. Widoczne wszędzie prawosławne chrześcijańskie monastery, dość ciężka kuchnia oparta na mięsie i mące oraz serach, wszechobecne wino i mocny alkohol typu „czacza”, kultura bycia, przywiązanie do rodziny, silny patriotyzm państwowy – to wszystko do Azji po prostu nie pasuje. Można powiedzieć, że Azji w Gruzji… nie ma. Więcej tu (na pierwszy rzut oka wg mnie) charakteru np. Serbii.

Przeróżne nazwijmy to „korporacje” polityczne czy zawodowe także lubią traktować Gruzję jako kraj europejski. Choćby taka Unia Europejska – 27 czerwca br. podpisała z Gruzją (i nie tylko, także z Ukrainą i Mołdawią, ale te kraje są rzeczywiście w Europie) umowę stowarzyszeniową, czyli Gruzja zmierza do zostania członkiem tej organizacji. Co zresztą my Polacy wspieramy – nie należy się dziwić – od czasów wojny z Rosją i wizyty prezydenta L.Kaczyńskiego w jej czasie w Gruzji nasze wzajemne stosunki są raczej więcej niż ciepłe. Warto też dodać, że obywatele UE od dawna nie muszą posiadać wiz, żeby wjechać do Gruzji.

Tbilisi, nieliczny z widzianych w Gruzji meczetów
Tbilisi, nieliczny z widzianych w Gruzji meczetów

Duża część Polaków to kibice piłkarscy, więc wszyscy wiemy, że od samego odzyskania przez Gruzję niepodległości, drużyny klubowe z tego kraju grają w europejskich pucharach pod auspicjami UEFA – Gruzja jest członkiem Europejskiej Unii Piłkarskiej. Zresztą często grają z polskimi klubami, co tylko utwierdza przekonanie, że Gruzja to Europa. Nawet mecz o SuperPuchar Europy pod egidą UEFA odbędzie się w 2015 r. w… Tbilisi.

Narodowa reprezentacja Gruzji także gra w rozgrywkach europejskich – żeby było ciekawiej w eliminacjach najbliższych Mistrzostw Europy w piłce nożnej nasza chluba i chwała – czyli piłkarska reprezentacja – zagra w jednej grupie z kim ? Z Gruzją 🙂

Takimi to sposobami w naszą podświadomość wbito informację, że Gruzja należy od Europy. I tu powinien paść dźwięk z teleturnieju „Jeden z Dziesięciu”, prowadzonego przez lata przez T.Sznuka – dźwięk odtwarzany przy błędnej odpowiedzi. Na pewno wiecie, o jaki dźwięk chodzi. Błąd. Gruzja wcale nie leży w Europie. A to, że UE czy UEFA przyjmują Gruzję w swoje ramiona, świadczy tylko o tym, że mają tam interesy – jakiekolwiek polityczne czy finansowe (z reguły zawsze i tak kończy się na tych drugich).

Zastanawiające jest jednak to, że świat do dziś nie ustalił obowiązujących wszystkich granic poszczególnych kontynentów. Niby mamy ich tyle, ile mamy, niby uczą nas o nich na geografii, a w rzeczywistości okazuje się, że granica między Europą i Azją nie jest taka oczywista i jest kilka teorii jest przebiegu.

Za obowiązującą w Polsce uznaje się granicę wytyczoną przez Międzynarodową Unię Geograficzną, która przebiega jakieś kilkaset kilometrów na północ od Gruzji – wg niej więc oficjalnie uznaje się, że Gruzja geograficznie jest krajem AZJATYCKIM. Tak, leży w Azji. Bo gdyby Gruzja była w Europie, to Mont Blanc (4810 m n.p.m.) nie byłby najwyższym europejskim szczytem – wszak leżący na Kaukazie, w Rosji, niedaleko od północnej granicy Gruzji Elbrus jest znacznie wyższy (5642 m n.p.m.). Aczkolwiek słyszę, że brać alpinistyczna stosuje swoje własne podziały i to właśnie Elbrus uznaje za najwyższą górę Europy.

Po świecie „biega” kilka innych niż ta oficjalna teorii podziału Europy i Azji, z których kilka kłóci się właśnie o przynależność terytorium Gruzji. Jest ich jakieś pięć i wg każdej z nich mniejsza lub większa część Gruzji – a wg jednej cała Gruzja – leży w Europie. Jak by to powiedział klasyk: „Burd… macie siostry w tym Archeo”. Nie wiem jak w XXI wieku i erze lotów w kosmos nie można sobie poradzić z granicą kontynentów, które wydają się być oznaczone od wieków, ale tak właśnie jest.

W każdym bądź razie – zbliżając się do wniosku końcowego – radzimy zapamiętać, że Gruzja leży w Azji. Geograficznie – bo mentalnie, kulturowo, kulinarnie, politycznie czy piłkarsko może być całkiem gdzie indziej 🙂 Pojedziecie, to się przekonacie. Z charakteru czy zachowania bliżej Gruzinom do Bałkanów (no i to wino !) niż np. do Turków, Arabów czy Persów. Zamiłowanie do świętowania, wina, gwałtowność, stanowczość, ale i podejście do kobiet – czasem można pomylić z krajami byłej Jugosławii czy południa Europy.

A jak bardzo wbiło się polskim turystom przekonanie, że jadąc do Gruzji, nie wyjeżdżają z Europy – niech świadczy rozmowa rodaków w busie wiozącym nas z lotniska w Kutaisi do centrum miasta – grupa dyskutująca zgodnie stwierdziła (podkreślam, to było już po przylocie do Gruzji), że mają ubezpieczenie medyczne, bo posiadają przecież karty EKUZ (skrót od: EUROPEJSKA Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego), które są w Gruzji akceptowane. Nie, to nieprawda – karty EKUZ w Gruzji nie działają, można sobie tam EKUZ-em podetrzeć… cokolwiek. A życie w nieświadomości może się naprawdę przykro skończyć. A gdzie działa EKUZ, sprawdzicie tutaj.

Dyskusje o tym, na którym kontynencie leży Gruzja, przetaczały się koło mnie i w samolocie do Kutaisi, i we wspomnianym busie wypełnionym Polakami. Nie słyszałem żadnej, która skończyłaby się konkluzją: w Azji. I stąd też ten wpis. Gruzja geograficznie jest w Azji. Cokolwiek by nie twierdzili panowie w TV. Ale nie szukajcie tej Azji w Gruzji, bo… jej nie znajdziecie (może poza bazarami ulicznymi, nielicznymi meczetami, możliwością targowania przy zakupie czy zachowaniem kierowców na drogach 🙂 ).

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena / 5. Ilość opinii:

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o