Corrida – symbol Hiszpanii. Krwawy i… nudny.

Corrida. Krwawe i mocno kontrowersyjne widowisko, będące jednym z symboli Hiszpanii – i wielkim świętem dla Hiszpanów. Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na „plaza de toros” w którymś z hiszpańskich miast – przeczytajcie. Opowiemy Wam, czy warto.

0

Corrida. Krwawe i mocno kontrowersyjne widowisko, będące jednym z symboli Hiszpanii – i wielkim świętem dla Hiszpanów. Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na „plaza de toros” w którymś z hiszpańskich miast – przeczytajcie. Opowiemy Wam, czy warto.

Tour de Europe 2011, dzień 9 (poprzedni wpis: Witamy się z Hiszpanią. W tempie Formuły 1). Wizyty na corridzie nie planowaliśmy w ogóle, nawet o tym nie myśleliśmy, planując wakacyjny wyjazd do hiszpańskiej Andaluzji. A okazało się, że była to pierwsza rzecz, jaką zobaczyliśmy po przyjeździe do Marbelli 🙂 Po prostu przy meldowaniu się w naszym wakacyjnym apartamencie rzuciły się nam w oczy ulotki, promujące korridę, która odbywała się na arenie w Marbelli już następnego dnia. Szybka decyzja – idziemy. W końcu bez względu na nasze mniemanie o tego typu widowiskach, to może być jedyna taka okazja. A i nasza opinia będzie pelniejsza, gdy przekonamy się na własne oczy, czym jest ta słynna corrida.

Hiszpańskie areny do walk byków są bardzo często usytuowane w historycznych centrach miast i są równie często bardzo stare – są wręcz zabytkami. Nazwa hiszpańska: „plaza de toros”. Są zawsze okrągłe, a widownia otacza okrągłą „scenę”, na której odbywa się właściwe widowisko. Nawet w Hiszpanii corrida jest dziś „sportem” kontrowersyjnym i w niektórych regionach (np. w Katalonii) jest już zakazana. Nie zmienia to faktu, że tam, gdzie walki byków wciąż się odbywają, są niemal świętem dla miejscowych – na corridę przychodzą bardzo odświętnie ubrani, wręcz wystrojeni – jak do teatru czy filharmonii…

Marbella, arena walk byków
Marbella, arena walk byków
Marbella, arena walk byków
Marbella, arena walk byków
Marbella, arena walk byków,
Marbella, arena walk byków, „loża” prasowa
Marbella, arena walk byków, wchodzi orkiestra
Marbella, arena walk byków, wchodzi orkiestra
Marbella, arena walk byków, orkiestra na pozycji
Marbella, arena walk byków, orkiestra na pozycji

Zaczynamy od zakupu biletów. Udajemy się więc pod „plaza de toros” w Marbelli – bilety można kupić w kasach – chyba że są już wykupione, wtedy pozostają nam hiszpańskie „koniki”. My kupiliśmy bilety w kasie. Tu warto jedną rzecz wytłumaczyć – corrida odbywa się zawsze późnym popołudniem, kiedy jeszcze hiszpańskie słońce bardzo mocno operuje, co w lecie nie ułatwia spędzania dwóch godzin na siedząco na rozgrzanej widowni areny walk. Organizatorzy sprzedają więc trzy rodzaje biletów, w zależności od tego, czy chcemy siedzieć na słońcu („sol”), w cieniu („sombra”) lub na tzw. miejscach przejściowych („sol y sombra” – na których słońce zachodzi już w trakcie trwania corridy).

Te najlepsze bilety – czyli „do cienia” są najdroższe, a ich cena zależy dodatkowo od wybranego miejsca (sekcji) i odległości od areny – im siedzimy bliżej areny, tym bilety droższe. Nasze bilety były makabrycznie drogie, ale też siedzieliśmy w świetnym do obserwacji całej areny miejscu, no i w cieniu. Zapłaciliśmy 90 EUR – za każdy z biletów. Tak – cena jest makabryczna.

Już samo wejście na arenę zwiastuje, że będziemy uczestniczyć w ważnym wydarzeniu. Miejsca siedzące na arenie w Marbelli nie posiadają krzesełek, do których jesteśmy przyzwyczajeni na europejskich arenach sportowych. Na „plaza de toros” jest to po prostu goły beton. Ale przy wejściu każdy otrzymuje swego rodzaju siedzenie czy poduszkę, którą układa się na swoim miejscu i na której się siedzi. Przy czym „każdy otrzymuje” to też nie do końca prawda – przy wejściu do każdego wchodzącego podchodzi starszy, elegancko ubrany Pan, który bierze ze sobą tę poduszkę i prowadzi go na jego miejsce. Wskazuje mu je, kładzie na nim tę poduszkę, tym samym każdego widza odprowadzając na jego miejsce. Zapowiada się „klasowo”.

Marbella, arena walk byków, widownia i loża sędziowska
Marbella, arena walk byków, widownia i loża sędziowska
Marbella, corrida
Marbella, corrida
Marbella, corrida
Marbella, corrida

Sama arena walk byków jest, jak już wspominaliśmy, idealnie okrągła. Widownia usytuowana jest dookoła niej, ale są na niej miejsca specjalne, wyznaczone dla osób funkcyjnych. Na koronie widowni swoje miejsce ma orkiestra – bo corridzie przez niemal cały czas towarzyszy muzyka, odgrywana w odpowiednich momentach na żywo. Nie ma mowy o elektronicznych odtwarzaczach czy nagłośnieniu z głośników.

W centralnym miejscu głównej części trybuny jest miejsce dla „jury”, z reguły składającego się z miejscowych notabli. To właśnie oni decydują, poprzez wywieszanie chusteczek, o tym, który z występujących tu matadorów otrzyma po swoim występie swoistą nagrodę (o niej będzie dalej) i który ostatecznie w całym widowisku zwycięży. Ich decyzje często są wspomagane, a nawet wymuszane poprzez rzęsiste oklaski całej widowni, która na występy matadorów reaguje cały czas bardzo żywiołowo.

A jak wygląda sama corrida ? Z pewnością znane są Wam nazwy: torreador, pikador czy matador – ale czy na pewno wiecie, co one oznaczają ? To nazwy funkcji osób, które biorą bezpośrednio udział w corridzie na arenie. Corrida bowiem to przedstawienie, silnie podzielone na trzy wyraźnie różniące się od siebie etapy. Etapy, która mają byka zmęczyć i osłabić, dać poznać jego zachowanie na arenie, aż do ostatecznego, śmiertelnego ciosu, zadawanego szpadą. Każda z tych części ma swój rytuał i każda ma swoich aktorów – jedynym stałym „aktorem” jest tu byk.

Marbella, corrida, pikador w akcji
Marbella, corrida, pikador w akcji
Marbella, corrida, pikador w akcji
Marbella, corrida, pikador w akcji
Marbella, corrida, pikador w akcji
Marbella, corrida, pikador w akcji

Na początek wpuszczany na arenę jest byk oraz większa grupa torreadorów – tym mianem określa się wszystkich uczestników corridy. Wszyscy starają się byka zmęczyć bieganiem, a jednocześnie będący wśród nich matador stara się przyswoić sobie zachowanie byka i jego zwyczaje na arenie. Potem rozpoczynają się wspomniane trzy „tercje” corridy:

  • Marbella, corrida. Jeden z matadorów
    Marbella, corrida. Jeden z matadorów

    na arenę wjeżdża pikador – specjalnie ubrany jeździec na koniu, który boki obłożone ma grubymi materacami. Pozostali torreadorzy starają się nakierować byka na konia – zawsze im się to udaje. Byk atakuje jeźdźca, a pikador oczywiście ustawia konia tak, by byk zaatakował z boku, od strony grubych materacy. Gdy byk wbija rogi w materace (to zawsze niebezpiecznie wyglądający moment – wszak rozpędzony byk jest w stanie konia wraz z jeźdźcem przewrócić), pikador wbija mu w kark specjalną długą lancę, po czym zjeżdża z areny. Od niego odciągają go pozostali torreadorzy na arenie;

  • kolejna tercja to znów piesi torreadorzy, tym razem trzech z nich stara się wbić bykowi po dwie kolorowe szpile (banderille), ozdobione kolorowymi wstążkami. Ten etap to znów kolejne zmęczenie byka i przygotowanie go na ostateczne spotkanie z matadorem w ostatniej tercji. A zarówno lanca pikadora, jak i banderille mają dodatkowy cel – osłabić byka i jego kark, tak by nie unosił on zbyt wysoko łba. Po tej części zdarzało się podczas naszej corridy, że byk był już tak wyczerpany i krwawiący, że nie miał najmniejszej ochoty gonić za matadorem i ten musiał go wręcz zmuszać do akcji;
  • ostatnia, decydująca część walk byków. Na scenę wkracza główny bohater, czyli matador. Wyposażony jest on w szablę, którą musi wbić w ściśle określone miejsce na karku byka – ten cios ma być śmiertelny. Ta tercja jest najbardziej widowiskowa – matador stara się przed publicznością i sędziami popisywać, co znacznie ułatwia mu fakt, że najczęściej byk jest już totalnie wykończony. Do tego stopnia, że matador pozwala sobie na odwracanie się do niego tyłem, a nawet klękanie tyłem do stojącego metr za nim byka. Ostatecznie po kolejnym „rozbieganiu” zwierzęcia, matador bierze widowiskowy rozbieg i w biegu wbija szpadę w kark byka. Od tego ciosu zależy decyzja widowni i sędziów odnośnie nagrody i ewentualnego zwycięstwa w całej corridzie;
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji

Cios matadora niemal zawsze jest śmiertelny – w końcu to zawodowcy. Od jego wyczynów podczas ostatniej części corridy zależy uznanie widowni i jury. Jeśli matador zyska ich uznanie, otrzymuje… odcięte od razu na arenie uszy zabitego byka. Sam byk niemal natychmiast jest zasłaniany i odciągany koniem ze sceny. I tu następuje część, która wywołała nasze największe zdziwienie.

Marbella, corrida. Jeden z matadorów
Marbella, corrida. Jeden z matadorów

Otóż matador swojej „nagrody” nie zabiera ze sobą. Triumfalnym gestem pokazuje uszy byka, po czym kolejnym gestem pyta widowni, kto chciałby te uszy od niego… dostać. Po czym w wyciągającą gremialnie ręce widownię te uszy… rzuca. I tak lecą te zakrwawione „nagrody” w publikę, najczęściej odświętnie ubraną na biało 🙂 Jeden z rzutów matadora był na tyle niecelny, że uszy trafiły w koszulę niczego nie spodziewającego się widza. Jak wyglądała ta jego koszula po tym trafieniu – chyba potraficie sobie wyobrazić 🙂 W każdym bądź razie uszy te są niezwykle na widowni pożądane i otrzymujące je osoby z radością pokazują je całej reszcie.

Jeśli pokaz matadora wyjątkowo się podoba – lub jeśli matador jest miejscową gwiazdą – po jego występie, podczas gdy on triumfalnie maszeruje dookoła areny, wiwatujące tłumy rzucają w jego stronę drobne osobiste przedmioty. Łatwo się domyślić, że w większości są to panie 🙂 Do jednego z matadorów po występie przyleciała na arenę… kompletna damska torebka 🙂

Na końcu całego widowiska ogłaszany jest zwycięzca. Bo matadorów jest trzech – każdy z nich walczy z dwoma bykami. Jeden z nich ogłaszany jest decyzją sędziów zwycięzcą, co celebruje dość długo, noszony na rękach przez pozostałych torreadorów. I na tym w zasadzie kończy się cała idea corridy. O tym, że jest krwawa, już zdążyliście się z naszego opisu dowiedzieć – sporo turystów na widowni miało problem z oglądaniem tej rzezi na arenie, co wrażliwsi zakrywają w końcowych momentach oczy. Wtedy już byk wygląda strasznie, biegając po scenie z karkiem pokrytym własną krwią.

Marbella, corrida, banderillero w akcji
Marbella, corrida, banderillero w akcji
Marbella, corrida, parada zwycięzców
Marbella, corrida, parada zwycięzców

Ale musimy napisać też, że corrida jest… nudna. Tak po prostu. Zapytacie: jak to,  skoro cały czas opisujemy dynamiczną akcję na arenie i zmieniających się w poszczególnych częściach jej aktorów. Tak, tylko że byków zabijanych podczas jednej corridy jest sześć. I dokładnie sześć razy powtarzana jest ta sama scenografia i ten sam scenariusz. Każdy z sześciu byków przechodzi przez wszystkie kolejne etapy: pikador, banderille, matador.

Marbella, corrida. Ta pani złapała uszy byka rzucone przez matadora
Marbella, corrida. Ta pani złapała uszy byka rzucone przez matadora

Każdemu z sześciu byków w każdej z trzech scen towarzyszy muzyka, grana na żywo przez orkiestrę – ta sama… Mało tego, każdy z tych byków przebywa na scenie dokładnie tyle samo czasu – 20 minut. Dosłownie można ustawiać zegarki – poszczególne etapy są momentami przedłużane przez torreadorów, żeby byk „nie zszedł” ze sceny zbyt szybko, choć u niektórych zwierząt było wręcz widać, że już mają dość i nie mają ochoty ganiać po arenie – już ledwo chodziły. Wszystko to sprawiło, że o ile pierwszy byk był dla nas jeszcze ciekawy – bo akcję widzieliśmy pierwszy raz w życiu, o tyle każdy kolejny coraz bardziej nas już nużył – jakbyśmy oglądali w teatrze to samo przedstawienie sześć razy – i to pod rząd, jedno po drugim…

Już idąc na corridę wiedzieliśmy, że fanami nie będziemy. Po wyjściu, wiedzieliśmy że już nigdy na corridę nie wrócimy. Bo nie bawi nas publiczne zabijanie zwierząt dla rozrywki i jest to dla nas nieludzkie. Bo nie rozumiemy, dlaczego jest to rozrywką dla ludzi z cywilizowanego jakby nie było kraju, jakim jest Hiszpania. W końcu – bo corrida na dłuższą metę jest po prostu nieciekawa.

Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, matador w akcji
Marbella, corrida, torreadorzy w akcji
Marbella, corrida, torreadorzy w akcji

Ostatnim momentem, który zwrócił naszą uwagę, było już po zakończeniu corridy uwielbienie tłumów dla matadorów – oni są tu jak Cristiano Ronaldo – półbogami. Na wychodzących do samochodów matadorów czekały tłumy fanów, wyrywających sobie rozdawane przez swoich idoli postery i zdjęcia. Znów – nieco dziwne, ale przynajmniej już nie kontrowersyjne.

Areny walk byków będą się przewijały przez cały nasz pobyt w Andaluzji – będziemy je zwiedzać w każdym mieście w którym będziemy. Ale na corridę już nie pójdziemy – jako atrakcja turystyczna sprawdza się „na raz”, ale żeby chodzić na nią częściej, to już trzeba być… Hiszpanem. Kolejny wpis będzie już o naprawdę wielkiej atrakcji hiszpańskiej Andaluzji – zapraszamy do Rondy.

Galerię zdjęć z corridy podzieliliśmy na dwie części. Dla bardziej wrażliwych przygotowaliśmy galerię zdjęć w wersji mniej drastycznej, natomiast jeśli chcecie zobaczyć corridę w wersji realistycznej, zapraszamy do galerii zdjęć z bardziej drastycznymi scenami z corridy.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena / 5. Ilość opinii:

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o