Oglądamy delfiny w Zatoce Gibraltarskiej

Delfiny, wolno żyjące w Zatoce Gibraltarskiej, to kolejna - po słynnej skale - wielka atrakcja Gibraltaru. Ponoć jest 99% szans na zobaczenie delfinów w trakcie wykupionego rejsu małym statkiem wycieczkowym po zatoce. Nam się udało.

Gibraltar. Skała Gibraltarska, odwiedzamy dzikie małpy

Skała Gibraltarska to decydowanie największa atrakcja Gibraltaru, angielskiej enklawy na wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego. Głównymi atrakcjami są tu dziko żyjące małpy – makaki – oraz piękne widoki, także na Afrykę.

Tarifa, południowy kraniec kontynentalnej Europy

Tarifa, niewielkie hiszpańskie miasteczko położone nad Cieśniną Gibraltarską, nie jest skażona wielką turystyką. Ale jest Tarifa miejscem bardzo symbolicznym, które warto choć przez chwilę pooglądać.

Jamón Ibérico. Hiszpańska szynka nad szynkami

Co Wam przychodzi do głowy, gdy myślicie o Hiszpanii od strony kulinarnej ? Pewnie paella, pewnie tapas. Miłośnicy trunków pomyślą o winie Rioja. A my zakochaliśmy się w szynce - tej prawdziwie hiszpańskiej królowej szynek - Jamón Ibérico.

Hiszpańska Ronda – dwa światy wąwozem przedzielone

Nie da się zobaczyć Andaluzji, nie przyjeżdżając do Rondy - jednej z najpopularniejszych hiszpańskich destynacji turystycznych, położonych poza pasem wybrzeża. Ronda to miasto wyjątkowe, ze względu na swoje położenie oraz niezwykłą historię.

Corrida – symbol Hiszpanii. Krwawy i… nudny.

Corrida. Krwawe i mocno kontrowersyjne widowisko, będące jednym z symboli Hiszpanii - i wielkim świętem dla Hiszpanów. Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na "plaza de toros" w którymś z hiszpańskich miast - przeczytajcie. Opowiemy Wam, czy warto.

Witamy się z Hiszpanią. W tempie Formuły 1

Po sześciu dniach wakacyjnej podróży do hiszpańskiej Marbelli, nadszedł wreszcie moment wjazdu do Hiszpanii. Kraju, do którego wracaliśmy jeszcze później i do którego z pewnością jeszcze wrócimy. Turystyczne atrakcje tutaj chyba nigdy się nam nie znudzą.

Marsylia i jej jedyna atrakcja (z braku czasu)

Z południem Francji mamy wyraźnie na pieńku. Wiele miejsc, w których byliśmy, służyło nam wyłącznie jako miejsce noclegowe. Toulon, Montpellier... Także atrakcyjna Marsylia z konieczności została przez nas niemal pominięta, choć spaliśmy tu.

Cannes, czyli jesteśmy w stolicy europejskiej kinematografii

Jedziemy wzdłuż Lazurowego Wybrzeża. A jak Lazurowe Wybrzeże, to Monako, Cannes i Saint-Tropez - to były trzy żelazne (życie pokazało, że nie do końca) punkty naszej trasy do Hiszpanii. Czas teraz na króciutki pobyt w Cannes - a jak Cannes, to film i słynny Pałac Festiwalowy.

Monako, pierwsze mini-państwo na mapie naszych podróży

Zawsze strasznie chcieliśmy zobaczyć wszystkie te europejskie mini-państewka, dlatego naszą wyprawę do Hiszpanii specjalnie zaplanowaliśmy tak, by zawrzeć w niej choć kilka z nich. Czwartego dnia podróży przyszedł czas na pierwsze z nich - słynące z bogactwa księstwo Monako.

Werona. W mieście Romea i Julii

Werona to jedno z tych szczęśliwych miast, wspieranych przez wielkie dzieła znanych artystów, które już chyba na zawsze zapewnią im stały napływ turystów. Bo kto o Weronie nie słyszał ? Chyba tylko Ci, co chorowali, gdy w szkole przerabiano "Romea i Julię" :)

Akwarium morskie w Genui

Trzeci etap naszej wakacyjnej podróży w 2011 r. rozpoczynał się w Genui - mieście Kolumba, który ponoć tu właśnie się urodził. Ale głównym punktem programu była inna atrakcja miasta - jedno z największych akwariów morskich w Europie.

Wiedeń nocą

Austriacka stolica byłą pierwszym etapem naszej wakacyjnej podróży po Europie w 2011 r. I choć spędziliśmy tutaj tylko i wyłącznie noc, to zapamiętaliśmy Wiedeń jako jedno z tych miejsc, gdzie będziemy chcieli wracać i wracać.

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

W lipcu 2011 roku wybraliśmy się na dwudniowy wypad do stolicy, a głównym punktem programu była wizyta w Centrum Nauki Kopernik, otwarte w listopadzie poprzedniego roku warszawskie centrum, popularyzujące naukę poprzez interaktywne wystawy.