Atrakcje Abbasanty i okolic

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

0
0
(0)

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Barumini, czyli nurag Su Nuraxi i zabytkowe świątynie). Abbasanta była naszym ostatnim noclegiem podczas tygodniowej objazdówki po Sardynii. Do hotelu Su Baioni, położonego zaraz przy głównej atrakcji regionu – nuragu Losa – dojechaliśmy późnym wieczorem. Zwiedzanie rozpoczynamy więc następnego dnia rano.

Nurag Losa jest jednym z największych i najlepiej zachowanych na całej Sardynii. Wstęp jest płatny (5 EUR), w odróżnieniu od Su Nuraxi w Barumini, można zwiedzać samodzielnie, bez przewodnika. Kompleks składa się z głównej wieży, niezwykle masywnej i wysokiej (nawet dziś ma 13 m wysokości), wokół której znajdują się trzy inne, połączone wysokim murem. Całość jest datowana na XIV / XIII w. p.n.e., użytkowana była przez cały okres cywilizacji nuragijskiej, czyli do VIII w. p.n.e.

Miejsce to było użytkowane także później – znajdowano tu pozostałości z okresu punickiego, rzymskiego, a nawet bizantyjskiego (do VIII w. n.e.). Duże wątpliwości do dziś budzi przeznaczenie kompleksu, istnieje kilka hipotez na ten temat. Przyjęło się powszechnie, że nuragi były formacjami obronnymi, kompleksami mieszkalnymi budowanymi wokół obronnych wież, wewnątrz których można było się bronić w razie niebezpieczeństwa.

Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa
Abbasanta, nurag Losa

Nurag Losa jest jednak inny. Nie ma wewnętrznego dziedzińca pomiędzy wieżą centralną i otaczającymi ją mniejszymi wieżami i murami. Nie ma też wewnątrz wież zwyczajowo znajdowanego źródła wody (studni), co budzi wątpliwości, jak osada miałaby się bronić bez źródła wody pitnej. A to z kolei rozwinęło hipotezę, że Losa była nie osadą obronną, a miejscem kultu religijnego. Ale do dnia dzisiejszego nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Po zwiedzaniu „flagowca” turystycznego Abbasanty, czas na listę pozostałych atrakcji tego miasteczka oraz najbliższych jego okolic. Będą one związane głównie z kultem religijnym, okolica słynie wręcz z nagromadzenia zabytkowych kościołów. Ale na końcu powrócimy jeszcze do epoki nuragów – jest w okolicy jeszcze jedno miejsce z tych czasów, warte zobaczenia. Na razie jednak zagłębiamy się w świat zabytkowych świątyń. W samej Abbasancie znajdziecie:

  • kościół św.Katarzyny, kościół parafialny miasta pod wezwaniem patronki Abbasanty, św.Katarzyny z Aleksandrii, wybudowany w 1886 r. i konsekrowany w 1893 r. We wnętrzach znajduje się statua św.Katarzyny, datowana na XVI w.;
  • kościół św.Marii, oddalony raptem 100 m od kościoła św.Katarzyny, o wiele starszy i o wiele bardziej tajemniczy. Właściwie nie wiadomo o nim nic, data budowy to prawdopodobnie XVII w., choć są też wzmianki o budowie nawet ok. 1580 r.;
  • kościół św.Antoniego, o którym pierwsza wzmianka pojawia się w 1789 r., położony przy głównej drodze przelotowej w Abbasancie, Via Vittorio Emanuele;
Abbasanta, kościół św.Katarzyny
Abbasanta, kościół św.Katarzyny
Abbasanta, kościół św.Antoniego
Abbasanta, kościół św.Antoniego
Abbasanta, kościół św.Marii
Abbasanta, kościół św.Marii
Abbasanta, murale ścienne
Abbasanta, murale ścienne
Abbasanta, murale ścienne
Abbasanta, murale ścienne

Wsiadamy w samochód i jedziemy do sąsiadującej z Abbasantą, niemal z nią połączonej, miejscowości Ghilarza. Już na wjeździe, przy ulicy Via Santa Lucia, zatrzymujemy się przy czymś, co przypomina ruiny nuraga, a dziś jest ogrodzone i służy jako wystawa miejscowego rzemieślnika kamieniarstwa. Zaraz po wejściu za ogrodzenie zjawia się właściciel, który przyjaźnie oprowadza po swoim terenie, nie mając też nic przeciwko robieniu zdjęć. Zdaje się, że trafił mu się „prywatny” nurag na posiadłości 🙂

Ghilarza to jednak przede wszystkim prawdziwe „zagłębie” zabytkowych świątyń. Miasteczko pochwalić trzeba za ich dobre oznakowanie, w kilku punktach znajdziecie też tablice z mapkami ich rozmieszczenia, nie ma większych problemów z trafieniem do większości z nich. Zobaczyć tu można:

  • kościół św.Łucji, aż do XIX w. istniał pod wezwaniem św.Andrzeja. Jest bardzo stary, pierwsza wzmianka o nim pojawia się na pergaminowym zapisie już z 1402 r. Co ciekawe, posiadał osobne wejścia dla mężczyzn i kobiet;
  • kościół San Palmerio, wybudowany już w początkach XIII w. przez miejscowych farmerów, przebudowany potem w XVII i XVIII w., z tego drugiego pochodzi obecna elewacja z dwukolorowej skały wulkanicznej. W XVII w. został przejęty przez Bractwo Różańcowe i przemianowany na kościół Matki Bożej Różańcowej, ale w 1750 r. powrócił do pierwotnej nazwy. Obok kościoła stoi największa pamiątka po systemie obronnym, wybudowanym przez Aragończyków – tzw. „wieża aragońska” z XVI w., w XIX w. lekko przebudowana, by dostosować ją do funkcji więzienia, jaką wtedy pełniła;
  • kościół Niepokalanego Poczęcia NMP, czyli dzisiejszy kościół parafialny w Ghilarzie, wybudowany w 1533 r., początkowo pod wezwaniem św.Makarego, przebudowany na początku XIX w. Wnętrza skrywają wiele dzieł sztuki z okresu XVI – XVIII w.;
  • kościół św.Jerzego, prawdopodobnie do 1533 r., kidy to wybudowano nowy kościół św.Makarego, był kościołem parafialnym w Ghilarzie. Pierwsza wzmianka o nim pojawia się już w 1390 r. Po utracie statusu głównego kościoła, jego znaczenie zaczęło spadać i świątynia podupadła. W XVIII w. została przekształcona w kaplicę cmentarną, a pod koniec XIX w. przeszła renowację, która lekko zmieniła jej pierwotną bizantyjską elewację;
  • kościół św.Antiocha, o którego dacie budowy nic nie wiadomo, nie można jej też wywnioskować z samej architektury budowli, bowiem w swojej historii świątynia była wielokrotnie i dogłębnie przebudowywana. Na pewno pojawia się w dokumentach historycznych już w 1577 r. W XVIII w. przekazano go zakonowi Kapucynów, a w XIX w. przeszedł ostatnią gruntowną przebudowę;
Ghilarza, kościół św.Łucji
Ghilarza, kościół św.Łucji
Ghilarza, kościół San Palmerio
Ghilarza, kościół San Palmerio
Ghilarza, kościół parafialny Niepokalanego Poczęcia
Ghilarza, kościół parafialny Niepokalanego Poczęcia
Ghilarza, kościół parafialny Niepokalanego Poczęcia
Ghilarza, kościół parafialny Niepokalanego Poczęcia
Ghilarza, kościół św.Jerzego
Ghilarza, kościół św.Jerzego
Ghilarza, kościół św.Antiocha
Ghilarza, kościół św.Antiocha

Znów wsiadamy w samochód i udajemy się 4 km na wschód, do miejscowości Zuri. Tu bowiem znajduje się chyba najważniejszy zabytkowy kościół w okolicy – kościół św.Piotra. Zbudowany został jeszcze zanim wkroczyli tu Aragończycy, w czasie gdy region należał do Królestwa Arborei, na życzenie ówczesnego władcy. Konsekracja nastąpiła w 1291 r., o czym świadczy napis na elewacji, który zawiera także nazwisko architekta.

Kościół został przebudowany już w 1336 r., a szczególnie cenna jest w nim architektura (powstawał na styku kultur romańskiej i gotyckiej) oraz zewnętrzne płaskorzeźby. Z kościołem związana jest też ciekawa historia – nie stoi on obecnie na swoim pierwotnym miejscu – przez długie wieki stał w dolinie pod wzgórzem, ale gdy w 1923 r. zdecydowano o jej zalaniu i budowie sztucznego zbiornika (jezioro Omodeo obok wsi Zuri), został rozebrany i w całości przeniesiony na szczyt wzgórza.

Wracamy do Abbasanty, dochodzi południe, a my musimy wymeldować się z naszego ostatniego hotelu na Sardynii. Po drodze z Zuri oglądamy jeszcze pozostałości niewielkiego nuraga Auru przy głównej drodze. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji okolic Abbasanty. Wymeldowujemy się z hotelu Su Baione, wsiadamy w samochód i zamiast jechać na północ, w kierunku lotniska w Olbii, jedziemy… na południe, aż za miasteczko Paulilatino, gdzie z głównej trasy zjeżdżamy do stanowiska archeologicznego Santa Cristina.

Zuri, kościół św.Piotra
Zuri, kościół św.Piotra
Zuri, kościół św.Piotra
Zuri, kościół św.Piotra
Zuri, kościół św.Piotra
Zuri, kościół św.Piotra
Zuri, kościół św.Piotra, napis z datą konsekracji i nazwiskiem architekta
Zuri, kościół św.Piotra, napis z datą konsekracji i nazwiskiem architekta
Nurag Auru między Ghilarzą i Zuri
Nurag Auru między Ghilarzą i Zuri

Santa Cristina wyrosła nam nieco nadplanowo, pomimo ograniczeń czasowych (mieliśmy w drodze do Olbii jeszcze jedno malownicze miasteczko w planach, a samolot w Olbii raczej nie poczeka), ale nie mogliśmy sobie jej darować, co zresztą wyszło nam, o czym za chwilkę, mocno na zdrowie (psychiczne). Stanowisko archeologiczne Santa Cristina (wstęp płatny 5 EUR) składa się z trzech zasadniczych części:

  • świętej studni, odkrytej w XIX w., a pochodzącej prawdopodobnie z XI w. p.n.e., czyli z czasów nuragijskich, otoczonej przez pozostałości chat mieszkalnych i murów;
  • nuraga z otaczającymi go ruinami domostw, najprawdopodobniej starszego od świętej studni, choć jego wiek nie został dokładnie określony;
  • części chrześcijańskiej, czyli kościoła Santa Cristina (od którego przyjęto nazwę całego kompleksu), wybudowanego w XII / XIII w. oraz kompleksu zabudowań klasztornych, zamieszkiwanych przez mnichów, powstałego w XVIII w.;

Z racji mijającego czasu, Santa Cristina zwiedzamy bardzo szybkim krokiem, nie ma czasu na kontemplację tysięcy lat istnienia tego miejsca. Wsiadamy w samochód z zamiarem ostatecznego opuszczenia rejonu Abbasanty i… teraz będzie o tym, jak szczęśliwym trafem było pojechanie na południe.

Santa Cristina, święta studnia
Santa Cristina, święta studnia
Santa Cristina, święta studnia
Santa Cristina, święta studnia
Santa Cristina, nurag
Santa Cristina, nurag
Santa Cristina, kościół z XII / XIII w.
Santa Cristina, kościół z XII / XIII w.
Santa Cristina, zabudowania klasztorne
Santa Cristina, zabudowania klasztorne
Santa Cristina, zabudowania klasztorne
Santa Cristina, zabudowania klasztorne

Otóż już w czasie jazdy w stronę Abbasanty, przez którą musimy ponownie przejechać, by udać się w stronę lotniska w Olbii (droga wiedzie tuż obok nuragu Losa i hotelu, z którego niedawno się wymeldowaliśmy) dostajemy „strzała” w głowę – nie mamy paszportów. Wziął je recepcjonista w hotelu i… zapomniał nam oddać przy wyjeździe. My też o nich zapomnieliśmy na śmierć. Szczęście w nieszczęściu – i tak musimy koło hotelu przejechać nie ma więc problemu. Recepcjonista czeka już na nas w progu hotelu z paszportami i przeprosinami – sam się połapał, że zostały.

Co by było, gdybyśmy odpuścili Santa Cristina i pojechali od razu na północ ? Kiedy „kapnęlibyśmy się” że nie mamy paszportów i ile zajęłoby nam wrócenie się z powrotem ? Z jednej strony bez paszportów nie wpuściliby nas (szczególnie dzieci, my mieliśmy jeszcze dowody osobiste) do samolotu w Olbii, a przez zawracanie po paszporty moglibyśmy na samolot nie zdążyć… W każdym razie zrobiliśmy wielkie UFFFF i pojechaliśmy w stronę północy Sardynii. Jak się potem okazało, to nie był koniec przygód i obaw o zdążenie na odlot. Ale tymczasem po drodze mieliśmy jeszcze zjechać z drogi do Olbii i wjechać w góry, by zobaczyć słynne z ściennych murali zbójeckie miasteczko Orgosolo. Orgosolo będzie już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć atrakcji okolic Abbasanty znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena 0 / 5. Ilość opinii: 0

Ten artykuł nie był jeszcze oceniany. Oceń jako pierwszy!

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x