Albańskie drogi i kierowcy. Stereotypy kontra rzeczywistość.

Jeśli szukasz informacji o Albanii, to znacznie więcej opisów od zabytków i atrakcji turystycznych mają w sieci albańskie drogi i kierowcy. W zdecydowanej większości powtarzają one utarte stereotypy, zniechęcając do wybrania się do Albanii samochodem. My powiedzieliśmy: sprawdzamy. I pojechaliśmy.

0
3.7
(3)

Jeśli szukasz informacji o Albanii, to znacznie więcej opisów od zabytków i atrakcji turystycznych mają w sieci albańskie drogi i kierowcy. W zdecydowanej większości powtarzają one utarte stereotypy, zniechęcając do wybrania się do Albanii samochodem. My powiedzieliśmy: sprawdzamy. I pojechaliśmy.

Tour de Europe 2013, dzień 7 (poprzedni wpis z trasy: Butrint, archeologiczna perełka Albanii). Albania to dziś chyba najbardziej tajemniczy i egzotyczny kraj Europy. Wychodzi z głębokiej izolacji, jaką zafundował mu komunistyczny reżim Envera Hodży. W czasie jego panowania obowiązywał całkowity zakaz poruszania się samochodami prywatnymi (!), co ma do dziś kilka skutków:

  • sieć drogowa w Albanii praktycznie nie istniała, a te drogi, które istniały, były w opłakanym stanie;
  • Albańczycy jeżdżą po drogach od niewiele ponad 20 lat i wciąż się tej jazdy uczą, a w zasadzie wyrabiają w kraju własną kulturę jazdy, która jest specyficzna i turyści muszą się do niej przyzwyczajać;
  • po upadku reżimu nastał w Albanii czas gwałtownych zakupów, także samochodów, co zaowocowało tym, czym w Polsce zaowocowało wejście do UE – niesamowity napływ samochodów z zagranicy, oczywiście w większości są to jeżdżące trumny, samochody o dużym wieku i jeszcze większym przebiegu. Pewnie ze względu na tradycje emigracji do Niemiec, główne źródło samochodów to właśnie ten kraj, a najpopularniejsza marka to Mercedes, choć w większości w bardzo starych rocznikach;
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres
Droga ekspresowa SH1 za Durres

Infrastruktura drogowa w Albanii bardzo szybko ewoluuje. Kraj postawił na rozbudowę sieci dróg i autostrad, a ich mapa zmienia się dosłownie z miesiąca na miesiąc. Z tego względu, a także ze względu na jednak wciąż małą liczbę turystów, odwiedzających Albanię, szczególnie tych zmotoryzowanych, nadal nie ma w sieci zbyt dużo informacji o jakości miejscowych dróg. Najlepsze źródło to chyba to forum.

Znikoma ilość informacji o drogach, połączona z powszechnie powtarzanym stereotypem o złej ich jakości i dużej fantazji albańskich kierowców sprawiają, że przy planowaniu wakacyjnej trasy do Turcji bardzo długo zastanawialiśmy się nad chęcią przejazdu przez Albanię. Ze znalezionych w sieci opisów innych turystów, poruszających się samochodem po Albanii wynikało jednak, że głównymi drogami w tym kraju jeździć się da zwykłym samochodem (tylko na mniej uczęszczanych potrzebny jest samochód terenowy) i to w zasadzie zdecydowało – jedziemy. Aczkolwiek do dziś nie wiemy, jaką jakość ma np. droga Durres – Berat – Saranda, po prostu nie dało się znaleźć w sieci takich informacji. Dlatego też zrezygnowaliśmy ze zwiedzania Beratu, miasta wpisanego na listę UNESCO.

Ulice w Fier
Ulice w Fier
Droga ekspresowa SH1 za Fier
Droga ekspresowa SH1 za Fier
Droga krajowa SH100 (boczna do Klos z drogi SH4)
Droga krajowa SH100 (boczna do Klos z drogi SH4)
Droga krajowa SH100 (boczna do Klos z drogi SH4)
Droga krajowa SH100 (boczna do Klos z drogi SH4)

W trakcie naszego przejazdu z północy Albanii (Szkodra) na południe (Saranda), mieliśmy jedynie krótki epizod jazdy autostradą z prawdziwego zdarzenia – na krótkim odcinku drogi ekspresowej SH1 pomiędzy miastami Leshe a Fushe-Kruje. Niestety pokonywaliśmy go w nocy, choć i tak dało się zauważyć różnicę na plus. Autostrad w Albanii jest trzy, ale dwie z nich „operują” w głębi kraju, nie na wybrzeżu Adriatyku, wzdłuż którego staraliśmy się poruszać.

Generalnie więc „główne drogi” w Albanii to drogi oznaczane symbolem „SH” i cyferką – to oznacza drogę krajową w standardzie drogi ekspresowej. I takimi drogami staraliśmy się poruszać po tym kraju:

  • odcinek od Szkodry do Durres przejechaliśmy prawie w całości drogą SH1, w Fushe-Kruje odbijając w drogę SH60, która w Vore zmieniła się w SH2, łączącą Tiranę z Durres;
  • z Durres wyjechaliśmy drogą SH4, która doprowadziła nas do samej Gjirokastry (po drodze odbiliśmy w stronę miejscowości Klos drogą SH100);
  • za Gjirokastrą w stronę Sarandy odbiliśmy w drogę SH99;
  • z Sarandy wyjechaliśmy drogą krajową SH81, która w okolicach miesjcowości Mursi zmieniła się w SH98 i przed samą granicą grecką wyjechaliśmy na SH97;
Droga ekspresowa SH4, odcinek Levan - Memaliaj
Droga ekspresowa SH4, odcinek Levan – Memaliaj
Droga ekspresowa SH4, odcinek Levan - Memaliaj
Droga ekspresowa SH4, odcinek Levan – Memaliaj

Generalnie jazda albańskimi drogami to nieustające zmieniające się standardy dróg. Trzeba być przygotowanym, że co kilkadziesiąt kilometrów ta sama droga zmienia swój wygląd i standard, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Droga SH1 i SH60 ze Szkodry to jednopasmowy asfalt, niestety na ogromnej długości kompletnie bez oznaczeń poziomych (pasów i linii na jezdni), za wyjątkiem wspomnianego odcinka w standardzie autostrady. Końcowa część dojazdu do Durres – SH2 (łącząca ten port z Tiraną) to zdecydowanie najlepsza jakościowo część pierwszego dnia naszego przejazdu.

Drugi dzień (przejazd Durres – Saranda) to dobry odcinek (też bez oznaczeń poziomych) drogi SH4 przez Fier do Levan, w którym na węźle drogowym kierujemy się na całkowicie nowy, dalszy odcinek SH4, w prawdziwym standardzie drogi ekspresowej, który dramatycznie kończy się 9 km przed miastem Tepelena – tu zaczęło się największe drogowe safari podczas naszej wizyty w Albanii – tej drogi nie powinno w ogóle być – w Polsce nikt by tego odcinka do ruchu nie dopuścił. Kilka kilometrów ogromnych dziur i braku jakiejkolwiek nawierzchni, w ogromnym pyle wydobywającym się spod kół samochodów, z nieoznaczonymi poboczami, usypanymi z drobnych kamieni. Dramat. Dalej znów robi się przyjemnie, w zasadzie do samej Sarandy nie ma nieprzyjemnych niespodzianek.

Droga ekspresowa SH4, odcinek Memaliaj - Tepelena (9 km)
Droga ekspresowa SH4, odcinek Memaliaj – Tepelena (9 km)
Droga ekspresowa SH4, odcinek Memaliaj - Tepelena (9 km)
Droga ekspresowa SH4, odcinek Memaliaj – Tepelena (9 km)
Droga ekspresowa SH4, odcinek Memaliaj - Tepelena (9 km)
Droga ekspresowa SH4, odcinek Memaliaj – Tepelena (9 km)

Z Sarandy w stronę Ksamil i Butrintu wyjeżdżamy drogą o dobrym standardzie i pełnym oznaczeniu. Za Butrintem w stronę granicy greckiej przez kilka kilometrów też jest dobrze (choć nie ma znów oznaczeń poziomych), aż do miejscowości Mursi, gdzie numeracja zmienia się na SH98, a standard drogi spada do… zera. Znów kamienie, dziury, pył i zero nawierzchni aż do skrzyżowania z drogą SH97, która dla odmiany jest… świetną, asfaltową, nową i oznakowano poziomo drogą, która zaprowadzi nas do samej granicy w Konispolu.

Jest więc na albańskich drogach wszystko. Ta sama droga krajowa może być świetną ekspresówką, jak i polną drogą bez żadnej nawierzchni i dziurami dla czołgów… Srednia prędkość przemieszczania się po drogach Albanii jest więc zdecydowanie niższa niż u nas i trzeba to brać pod uwagę, planując podróż. Dla przykładu – trasa Durres – Gjirokastra – Saranda, o długości raptem 250 km, prowadząca prawie całą długością ekspresówką SH4. Trzeba na nią liczyć jakieś 6-7 godzin samej jazdy, choć u nas drogą ekspresową przejechalibyśmy ten dystans w 2 godziny.

Poza tymi nowszymi fragmentami, drogi ekspresowe w Albanii kompletnie nie spełniają standardów drogi ekspresowej. Największe ciekawostki to:

  • notoryczny brak oznakowania poziomego, co niezwykle utrudnia jazdę, szczególnie w nocy i szczególnie w połączeniu ze stylem jazdy Albańczyków, o czym dalej;
  • droga ekspresowa w Albanii ma normalne skrzyżowania, ronda itp.;
  • droga ekspresowa ma normalne wyjazdy i wjazdy z dróg podrzędnych, jak na normalnej drodze, nie są typowe dla naszych ekspresówek bezkolizyjne zjazdy;
  • przy drogach ekspresowych normalnie mieszkają ludzie, którzy ze swoich posesji wyjeżdżają prosto na ekspresówkę;

Do folkloru na drogach ekspresowych w Albanii dokładają się Albańczycy:

  • wyjeżdżając na drogę ekspresową bez zwracania uwagi na poruszające się po niej pojazdy;
  • przejeżdżając w poprzek (na drugą stronę) drogę ekspresową swoimi przedziwnymi pojazdami, często furmankami, ciągnionymi przez osiołki, oczywiście bez uprzedzenia i bez żadnych świateł;
  • zdarza się im jeździć tymi pojazdami także po samej ekspresówce, czasem pod prąd (poboczem);
  • traktor na ekspresówce to rzecz absolutnie normalna;
  • kultura używania świateł, także po zmroku, to wciąż nowinka dla dużej części kierowców w Albanii, nawet gdy jadą traktorem po drodze szybkiego ruchu;

Wygląda to strasznie, ale tak naprawdę wystarczy skupić się na drodze, by po dość krótkim czasie przyzwyczaić się do tutejszych zwyczajów. Samo trzymanie się obowiązujących ograniczeń prędkości robi jazdę dużo bezpieczniejszą – przy stosunkowo wolnej jeździe da się zawsze zareagować, gdy coś się dzieje na drodze.

Gdzieś na południu Albanii (SH99 Jorgucat - Saranda)
Gdzieś na południu Albanii (SH99 Jorgucat – Saranda)
Gdzieś na południu Albanii (SH99 Jorgucat - Saranda)
Gdzieś na południu Albanii (SH99 Jorgucat – Saranda)
Gdzieś na południu Albanii (SH99 Jorgucat - Saranda)
Gdzieś na południu Albanii (SH99 Jorgucat – Saranda)

Niebezpiecznie robi się za to po zmroku i tu rzeczywiście trzeba uważać, nawet na dobrym jakościowo odcinku (na te dziurawe zdecydowanie odradzamy się zapuszczać), głównie ze względu na zwyczaje Albańczyków, w tym zamiłowanie do jazdy bez świateł. Zdarzyło nam się np. minąć po ciemku na drodze ekspresowej, jadący normalnie, pasem jezdni, nie oświetlony… traktor. Przy dużej prędkości zauważenie takich niespodzianek staje się dużym wyzwaniem.

Zdarzył się nam też na drodze ekspresowej SH1 niespodziewany korek po zapadnięciu zmroku – i tu zobaczyliśmy prawdziwe rodeo. Albańczycy bowiem w ogóle nie uznają korków – dla nich oznacza to zjechanie w lewo i ominięcie korka pasem do jazdy z naprzeciwka. Jak ten drugi ciąg samochodów też się zakorkował, to z lewej pojechał trzeci… Ci z naprzeciwka w wyniku tego jeździli… swoim poboczem. A naszym poboczem (po gołej ziemii) … pojechał czwarty sznur samochodów, bo ten trzeci po lewej też się zakorkował. Dodajcie do tego fakt, że mniej więcej co czwarty z pojazdów jechał bez świateł, a dokładnie wszystkie usiłowały pomiędzy sobą lawirować, chcąc jak najszybciej korek pokonać.

My w tym momencie wykonaliśmy samobójczy krok, czyli wpadliśmy na pomysł zakupu arbuza u przydrożnego kierowcy. Zjechaliśmy więc na pobocze… niemal wjeżdżając na pędzący nim inny samochód. A gdy już udało się nam stanąć przy przydrożnym straganie, cały czas przyglądaliśmy się, czy ktoś w niego nie wjedzie, mknąc „czwartym” pasem jednopasmowej przecież w rzeczywistości drogi. Jest przygoda ? Jest 🙂

Przeprawa promowa na kanale Vivari w Butrincie
Przeprawa promowa na kanale Vivari w Butrincie
Droga krajowa SH98 na samym południu Albanii
Droga krajowa SH98 na samym południu Albanii
Żółw na drodze krajowej SH98 w Albanii
Żółw na drodze krajowej SH98 w Albanii

Trochę o kontrolach drogowych. Na drogach w Albanii obowiązują znacznie większe ograniczenia prędkości niż w Polsce (40 / 80 / 110 – zabudowany / niezabudowany / autostrady). Kontrole drogowe są całkiem częste, ale raczej nie dotyczą obcokrajowców – mijaliśmy kilka kontroli na drodze i zawsze na widok zagranicznej (może polskiej ?) rejestracji, proszeni byliśmy o dalszą jazdę bez zatrzymywania. Wyczytaliśmy, że policja kontroluje głównie legalność pojazdów Albańczyków. Raz, w mieście Durres, policjant zamachał, by się zatrzymać, ale chyba tylko dlatego, że było już po zmroku – gdy podjechaliśmy bliżej i zobaczył tablice, natychmiast zaczął machać, by jechać dalej.

O jakości paliwa na albańskich stacjach benzynowych nie mamy zbyt wiele do powiedzenia. „Na wszelki wypadek” zatankowaliśmy przy wyjeździe z Czarnogóry do pełna, by nie musieć jej sprawdzać w praktyce. Zatankowaliśmy „ratunkowo” kilkanaście litrów diesla w Tepelenie, licząc na poprawę w pracy naszego silnika, notorycznie się w Albanii przegrzewającego. Jak życie potem pokazało – ani to nie pomogło, ani nie zaszkodziło.

Z mniej ważnych drogowych atrakcji – można na drogach spotkać niecodziennych przechodniów – na samym południu zdarzyło nam się gwałtownie hamować przed… żółwiem, który zapragnął przedostać się na drugą stronę.

Albański Mercedes w Kolonje
Albański Mercedes w Kolonje
Albański Mercedes na drodze SH4
Albański Mercedes na drodze SH4
Mercedesy w Gjirokastrze
Mercedesy w Gjirokastrze

I ostatni stereotyp – wszystkie pojazdy na albańskich drogach to Mercedesy. Tak, zamiłowanie Albańczyków do tej marki widać, ale chyba już wyczerpali „mercedesowe” zasoby w Niemczech, bo widać sporo samochodów innych marek, szczególnie tych z niższej półki. Mercedes nadal przeważa na drogach, ale procent pojazdów tej marki zdaje się istotnie spada. Choć nadal widać zasobność albańskich portfeli – ogromna większość pojazdów jest po prostu leciwa. Wydarzeniem był widok Prosche na albańskich blachach w Sarandzie – ale Saranda to kurort uwielbiany przez Albańczyków, z reguły tych zasobniejszych.

Z Albańskimi stereotypami drogowymi jest więc różnie. Co do jakości dróg – w tej chwili jest tak, jak trafisz, na różnych odcinkach odczucia mogą być różne o 180 stopni. Na pewno warto uważać na albańskich kierowców, i unikać jak ognia jazdy poza miastami po zmroku. Pomiędzy bajki można włożyć opowieści o brakujących denkach studzienek kanalizacyjnych na głównych drogach (tak, takie też czytaliśmy). Coraz mniej jest też aktualny mit o 90% Mercedesach na albańskich drogach. Owszem, Mercedes jest zdecydowanie przeważający, ale nie jest tak, że wszyscy jeżdżą Mercedesami.

A w następnym wpisie będzie o tym, z czym turystom Albania się kojarzy i jak wygląda zderzenie tych wyobrażeń z rzeczywistością.

Pełna galeria zdjęć z albańskich dróg znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Jak bardzo przydatny jest dla Ciebie ten artykuł?

Kliknij na odpowiednią gwiazdkę i oceń treść

Dotychczasowa średnia ocena 3.7 / 5. Ilość opinii: 3

Jeśli nasz artykuł jest dla Ciebie przydatny...

podziel się nim ze znajomymi 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o